Przywróćmy naszej Ojczyźnie właściwą nazwę w języku włoskim

Chyba nie dostatecznie dbamy o to, żeby wiedza gospodarzy o naszym Kraju była dostateczna i właściwa.


Rzym, 1 listopada 2009 r. – Zbliża się kolejna rocznica niepodległości Polski. Tym razem nie „okrągła”, więc ani w kraju, ani w skupiskach polskich na obczyźnie nie obchodzi się jej z takim namaszczeniem, jak przed rokiem. Jednakże taka okazja powinna zawsze skłonić nas do myślenia o ojczystym kraju i o tym, jak postrzegany jest w naszym miejscu zamieszkania.
Wybiła właśnie 160. rocznica urodzin Chopina. Polska przygotowuje się do obchodów Roku Chopinowskiego. Rzym uczcił rocznicę interesującym recitalem młodej szczecińskiej pianistki Aleksandry Mozgiel w Audytorium Maksymusa oraz niezwykle ciekawą pogadanką wybitnego pianisty polskiego, zamieszkałego od lat w Paryżu, Krzysztofa Grabowskiego, o wydaniach dzieł Chopina w Akademii PAN.

Prezydent Rzeczypospolitej podpisał cum pompa magna akt ratyfikacyjny Traktatu z Lizbony, dementując tym samym insynuacje, że Polska należy do krajów blokujących proces budowania silniejszej i bardziej praworządnej Europy. Zatem, w dobie kryzysu, który podobno ma się ku końcowi, jest się jednak czym pochwalić.

Jednak wciąż dla większości Włochów Polska to kraj może już nie egzotyczny, ale wciąż mało znany. Na pewno zbyt mało, a my chyba nie dostatecznie dbamy o to, żeby wiedza gospodarzy o naszym Kraju była dostateczna i właściwa.

Zacznijmy od spraw najprostszych, takich, jak nazwa Państwa Polskiego. Tu też mamy małą „okrągłą” rocznicę powrotu Rzeczypospolitej do pierwotnej nazwy odrodzonego państwa po 37 latach PRL. Ale, szanowni Czytelnicy, kto z nas zwrócił uwagę na fakt, że przez niemal 30 lat RP od roku 1918 we Włoszech obowiązywała ta sama nazwa „Repubblica Polacca” w języku włoskim, zaś po jej przywróceniu w 1989 roku nad Tybrem używa się powszechnie nazwy „Repubblica di Polonia”, czyli „Rzeczpospolita Polski”?

W Europie, poza kilkoma wyjątkami, upowszechniły się nazwy przymiotnikowe państw o ustroju republikańskim, zarówno w języku polskim, jak i w językach romańskich: République Française – Republika Francuska, Repubblica Italiana – Republika Włoska, itp. Nazwy rzeczownikowe, jak Królestwo Belgii, czy Wielkie Księstwo Luksemburga, są charakterystyczne dla monarchii, wskazuje to wyraźnie przykład naszych gospodarzy: dawnej Regno d’Italia – Królestwo Włoch, obecnie Republika Włoska.

A Rzeczpospolita nawet w czasach gdy była monarchią nie nosiła nigdy nazwy „Królestwo Polski”, lecz „Królestwo Polskie” i „Wielkie Księstwo Litewskie”. Jakim prawem więc we Włoszech nazywają nasz Kraj „Repubblica di Polonia”?

Nie czas i miejsce dociekać, kto sprawę zaniedbał i dlaczego, trzeba natomiast zwrócić uwagę na to oczywiste uchybienie i spowodować przywrócenie poprawnej nazwy naszej Ojczyzny w języku włoskim.

Nie możemy się oglądać na polskie placówki państwowe: Ambasadę, Instytut Polski, czy może nawet na Stację PAN. Zaprotestowanie przeciw błędnej nazwie byłoby z ich strony niedyplomatyczne, nie należy przecież pouczać gospodarzy, jak mają się posługiwać ojczystą mową. Zadanie spoczywa więc na nas, polskich mieszkańcach Włoch. To my powinniśmy podjąć działania na rzecz pobudzenia i przekonania włoskich instytucji, aby przyznały się do błędu i poprawiły nazwę.

Są przecież wśród nas osoby związane zawodowo z nazewnictwem i terminologią: poloniści, tłumacze, publicyści. My, polscy dziennikarze działający we Włoszech dajemy przykład i otwieramy tę debatę. Jednakże jesteśmy gazetą polską, przeznaczoną dla polskich czytelników, dla których sprawa wydaje się jasna. Ta dyskusja powinna jednak przenieść się na forum włoskich instytucji oraz środków przekazu. Ze swej strony postaramy się zainteresować tematem włoskich kolegów. Lecz równocześnie apelujemy do Rodaków oraz Włochów znających język polski, zwłaszcza naukowców, tłumaczy, wydawców.

W dobie kryzysu gospodarczego, zagrożenia katastrofą klimatyczną, zalewem imigrantów itp. dyskusja na temat poprawności nazwy państwa może się wydać błaha i niestosowna. Ale to przecież o Polskę chodzi, zastanówmy się.

Redakcja

Źródło: Nasz Świat, nr 20 (1-15 listopada)/2009