Narodowa Pielgrzymka Polaków do Rzymu w roku 1888. Wspomnienie w 130. rocznicę wydarzeń

Narodowa Pielgrzymka Polaków do Rzymu w roku 1888. Wspomnienie w 130. rocznicę wydarzeń

„La Polonia ai piedi di Papa” (Polska u stóp Papieża) – pod takim tytułem w dzienniku watykańskim L’Osservatore Romano z dnia 15 kwietnia 1888 r. ukazał się pierwszy z dwóch artykułów poświęconych polskim pielgrzymom przybyłym do Rzymu z okazji Jubileuszu 50-lecia kapłaństwa Ojca Świętego Leona XIII. Swoją obecnością na uroczystościach, postrzeganą przez nich samych jako obowiązek religijny i patriotyczny, przypomnieli światu, że chociaż polityka nie uznaje ich jako Polaków, to są narodem, który nie zrezygnował z zachowania własnej odrębności. Szczegółową relację z pielgrzymki, która odbyła się pomimo słów krytyki, pogróżek i stwarzanych przeszkód opublikował w 1889 roku jej organizator i kierownik – ks. Wincenty Smoczyński. W oparciu o „Wspomnienia” księdza Smoczyńskiego snuję moją opowieść…

Pierwsze trudności
Jubileusz 50-lecia kapłaństwa Leona XIII był wydarzeniem niezwykłej rangi. Obchody przypadające na 1 stycznia 1888 roku przygotowywane były przez 3 lata. W zorganizowanie wyjazdu polskich pątników na tę uroczystość zaangażował się parlament galicyjski, chociaż zdaniem ks. Smoczyńskiego jego narady „nie doprowadziły do żadnego postanowienia, kto się tem zajmie i w którym czasie nastąpi podróż…”. Ze względu na opieszałość Parlamentu (w połowie listopada 1887 r. nie podjęto jeszcze żadnych konkretnych decyzji) niektórzy Polacy zaczęli zapisywać się na pielgrzymkę austriacką wyruszającą z Wiednia. W tej sytuacji biskup krakowski Albin Sas Dunajewski zlecił ks. Smoczyńskiemu całkowite zajęcie się urządzeniem polskiej pielgrzymki. Pomysł ten nie spotkał się z aprobatą Austriaków, którzy później, podczas pobytu Polaków w Rzymie sprawiali ks. Smoczyńskiemu przeróżne trudności, starając się za wszelką cenę nie dopuścić do przyjęcia Polaków przez Leona XIII jako odrębnej grupy narodowej. Ich zdaniem wszyscy poddani Cesarza Austro-Węgier powinni być przyjęci podczas posłuchania pielgrzymki austriackiej.

Początkowe, listowne próby zorganizowania pobytu pielgrzymów w Rzymie nie powiodły się, dlatego w połowie grudnia 1887 roku ks. Smoczyński sam wyruszył w podróż do Wiecznego Miasta, które znał bardzo dobrze z czasów studiów i pobytu w latach 1863-1867.

Polscy dostojnicy z Watykanu nie zawiedli
W czasie dwutygodniowej obecności w Rzymie udało mu się załatwić wszystko z wyjątkiem sprawy najważniejszej – wyznaczenia terminu posłuchania Polaków przez Leona XIII. Poznał w tym czasie kard. Włodzimierza Czackiego, który służył mu pomocą i udzielił wielu cennych wskazówek. Kard. Czacki nie doczekał już przyjazdu ks. Smoczyńskiego z pielgrzymką, zmarł bowiem 9 marca 1888 r. Pochowany został „tymczasowo” w kaplicy grobowej swojej ciotki – Zofii z Branickich Odescalchi – na cmentarzu Campo Verano. Ta tymczasowość trwała prawie 100 lat, gdyż o miejscu jego pochówku najzwyczajniej zapomniano. Odnalazł je dopiero po latach ks. Władysław Kosiński CR. Szczątki Kardynała, po uzyskaniu zgody Jana Pawła II, przeniesione zostały do kościoła św. Pudencjany (tytularnego kościoła kard. Czackiego) dopiero 25 marca 1982 roku.

Ks. Smoczyński korzystał również z pomocy innego wpływowego orędownika sprawy polskiej – kard. Mieczysława Halki-Ledóchowskiego – arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego i poznańskiego, Prymasa Polski w latach 1866-1886, więzionego przez władze pruskie przez dwa lata w Ostrowie Wlkp., następnie skazanego na wygnanie i stały pobyt w Rzymie. Kard. Ledóchowski był jednym z trzech Polaków (dwaj pozostali to bp Dunajewski i ks. Smoczyński) biorących udział w Jubileuszowej Złotej Mszy Leona XIII. Podczas tej uroczystości – wspomina ks. Smoczyński – „zaszła niesłychanie przyjemna i zaszczytna dla każdego polskiego serca scena. Gdy bowiem na ornat miano włożyć Ojcu Świętemu krzyż (…) okazało się, że krzyż ten pozostał w pokoju papieskim. Wtedy Ojciec Święty nie każe posłać po niego, ale (…) prosi o pożyczenie krzyża kard. Ledóchowskiego. Tak więc krzyż ten, tyloletni świadek prac apostolskich dostojnego a czcigodnego Prymasa w Wielkopolsce, świadek jego cierpień w ciągu dwuletniego więzienia w Ostrowie, świadek modlitw za nieszczęśliwym krajem i tęsknoty za nim… był na piersi Leona XIII w czasie jego Złotej Mszy.” Kardynał Ledóchowski zmarł na wygnaniu 22 lipca 1902 r. Pragnął być pochowany w Ojczyźnie. Zaraz po śmierci jego serce przewiezione zostało do katedry gnieźnieńskiej. Na sprowadzenie zwłok do katedry poznańskiej zaborcy nie wyrazili zgody. Było to możliwe dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Dokonał tego w roku 1927 Prymas Polski August Hlond, który podobnie jak jego poprzednik na stolicy prymasowskiej zaznał w swym życiu i tułaczki, i więzienia.

Pielgrzymka wyrusza
Polscy pielgrzymi wyruszyli z Krakowa w piątek 6 kwietnia 1888 r. W tym dniu zabrzmiały dzwony we wszystkich krakowskich kościołach, zadźwięczał również z wieży katedry na Wawelu zacny Dzwon Zygmunt. W środę 11 kwietnia, zatrzymując się po drodze w Wiedniu, Padwie, Loreto i Asyżu, dotarli na miejsce. W dniu przyjazdu do Rzymu otrzymali przygnębiającą wiadomość, iż osobnego posłuchania dla Polaków najprawdopodobiej nie będzie. W sprawie posłuchania odsyłano ks. Smoczyńskiego do przełożonego pielgrzymki austriackiej hr. Pergena, który bardzo narzucał się jako „opiekun” polskiej grupy. Ostatecznie posłuchanie jednak się odbyło w dniu wyjazdu pielgrzymów z Rzymu, tj. 21 kwietnia.

Większość uczestników pielgrzymki znamy z imienia i nazwiska. Ks. Smoczynski wyjaśnia, iż „W spisie osób biorących udział w naszej pielgrzymce nie wymieniłem nazwisk tych osób, które były z pod caratu moskiewskiego, a to dla nienarażenia ich na ciężką odpowiedzialność.” Zatajone są również imiona i nazwiska tych osób duchownych i świeckich, które przyczyniły się do zorganizowania pielgrzymki, a które mogłyby z tego powodu ucierpieć, np. „Z przewielebnych księży, którzy zajmowali się wysyłaniem swoich parafian do Rzymu, wielką gorliwością odznaczyli się księża ze Śląska Górnego; których jednak czcigodnych nazwisk nie podaję, aby ich nie narażać na jakie prześladowanie rządu pruskiego.” Powinniśmy mieć dzisiaj jasną świadomość tego, że Narodowa Pielgrzymka Polaków w roku 1888 była „solą w oku” państw zaborczych, które używały najróżniejszych sposobów, aby do niej zniechęcić również samych Polaków.

Pobyt pielgrzymów w Rzymie trwał 10 dni, do 21 kwietnia. Mieszkali w dwóch miejscach. Mniejsza grupa (120 chłopów) nocowała w Domu Generalnym oo. pasjonistów, w pobliżu bazyliki świętych Jana i Pawła położonej na rzymskim wzgórzu Celio. Pielgrzymi ci mieli wyjątkowe szczęście, gdyż ich opiekunem i przewodnikiem po Rzymie był niezastąpiony ks. Józef Azbiewicz. Ks. Smoczyński wyraża we „Wspomnieniach” nadzieję, że o tym człowieku – prawdziwym pustelniku polskim w Wiecznym Mieście – pamięć nie zaginie. Może być spokojny – pamięć nie zaginęła. Druga, liczniejsza grupa pielgrzymów mieszkała w pobliżu bazyliki św. Piotra – m.in. w Domu św. Marty (ok. 500 osób). Ten nocleg wzbudzał szczególną zazdrość organizatorów pielgrzymki austriackiej, którzy próbowali wymusić na ks. Smoczyńskim jego odstąpienie. Odmową ks. Smoczynski bardzo się im naraził, o czym nie raz w relacji z pielgrzymki wspomina „Za to też, jak i za to, żeśmy z nimi razem z Wiednia pod ich chorągwią nie chcieli jechać do Rzymu, stawiali mi gdzie mogli, różne trudności.”

Niezwykle bogaty program
Program 10-dniowego pobytu w Rzymie był niezwykle bogaty, znacznie bogatszy niż przeciętnego turysty dzisiaj. Szczególną uwagę ks. Smoczyński przywiązywał do wszystkich polskich śladów w Wiecznym Mieście. Ważnym choć bolesnym punktem programu była wizyta w kościele św. Stanisława B.M. Ksiądz M. Machejek w książeczce pt. „400 lat Kościoła i Hospicjum św. Stanisława w Rzymie” dedykowanej przez Rektora i  Prowizorów Kościoła Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II pisze: „Z upadkiem Polski upadło także Hospicjum św. Stanisława w Rzymie i podzieliło los narodu. (…) Do wybuchu Powstania Listopadowego Polacy mieli jeszcze wolny wstęp do Kościoła. (…) Po upadku Powstania Rosja zabrała Kościół i Hospicjum św. Stanisława i przeznaczyła je na użytek Rosjan. Polacy mieli dostęp utrudniony, a odprawianie nabożeństwa w Kościele było niemożliwe. Stan taki trwał do 1920 r.”  Pielgrzymi przybyli na Jubileusz Leona XIII mogli więc jedynie wejść do Kościoła. Wizytę tę ks. Smoczyński opisał w sposób następujący: „Ze ściśnionym sercem rozglądamy się po kościółku, po obrazach, po pomnikach grobowych, wspominamy świetne ubiegłe czasy, i z sercem pełnem troski i smutku idziemy przed siebie.”

Wyjątkowa Msza święta
W czwartek 12 kwietnia Polacy uczestniczyli we Mszy św. Papieskiej – było to wyjątkowe wydarzenie, gdyż papież, jako „więzień Watykanu” nie odprawiał Mszy św. z udziałem wiernych. Ks. Smoczyński wspomina: „Ojciec Święty wzruszony, trzeci bowiem raz przez przeciąg dziesięcioletniego papiestwa [od 1878] publicznie w kościele odprawiać ma Mszę świętą, drżącą ręką błogosławi rozrzewnione tłumy”. Udział w tej Mszy św. Polacy zawdzięczają interwencji Leona XIII i prywatnej „misji” lekarza papieskiego dr Ceccarelliego, który pouczył pielgrzymów, w jaki sposób mogą wejść do Bazyliki za okazaniem karty uczestnictwa w polskiej pielgrzymce. Oficjalnie przesłano im wejściówki dla pielgrzymki austriackiej, których ks. Smoczyński nie przyjął.

Polski ślad w rzymskiej kaplicy
W niedzielę 15 kwietnia polscy pielgrzymi jak również przedstawiciele kolonii polskiej w Rzymie udali się z pielgrzymką do grobu papieża Piusa IX w bazylice San Lorenzo fuori le Mura. Nawiedzili również polskie groby na pobliskim cmentarzu. Po uroczystej Mszy świętej odprawionej przy głównym ołtarzu zeszli do kaplicy, w której spoczywa „Wielki Papież”. Jej wystrój był skromniejszy niż dzisiaj, planowano dopiero udekorowanie kaplicy mozaiką, którą możemy podziwiać obecnie. Mieli się na to złożyć katolicy z całego świata. Ksiądz Smoczyński wyrażał wówczas taką nadzieję: „Słyszeliśmy, że Komandor Acquaderni, w bieżącym roku ma osobiście zgłaszać się do niektórych miast, o udział w tym pomniku wdzięczności i miłości. Gdyby go szczęśliwa myśl przyprowadziła do nas, dobrzeby było, abyśmy się złożyli na malutki chociaż medalionik  z Orłem i Pogonią i napisem: Grata Polonia – Wdzięczna Polonia.” Życzenie ks. Smoczyńskiego spełniło się. Fragment mozaiki z napisem „POLONI” znajduje się w dobrze widocznym miejscu kaplicy. Widnieją na nim herby wszystkich darczyńców: osób prywatnych (m.in. Raczyński, Popiel, Radziwiłł), dostojników kościelnych (Ledóchowski, Czacki, Dunajewski), miast (Warszawa, Lwów, Tarnów), zgromadzeń zakonnych. To piękny, chociaż zapomniany i rzadko wymieniany w przewodnikach po Rzymie polonik.

280 tys. prezentów
We wtorek 17 kwietnia pielgrzymi zwiedzili wystawę darów przesłanych Leonowi XIII z okazji Jubileuszu. Było co oglądać! „Dary i życzenia napływały z całego świata, od wielu władców niechrześcijańskich. Prezentów złożono 280 tysięcy na sumę 50-60 mln lirów. 380 tysięcy osób odwiedziło z tej racji Watykan.” (Z. Zieliński Papiestwo i papieże dwóch ostatnich wieków). Ks. Smoczyński o tej wystawie wyraził się następująco: „Wystawa ta swoją obfitością, bogactwem, pięknością, rozmaitością i powszechnością, przypomina niebywałe historye z tysiąca i jednej nocy.”  Wystawa – Esposizione Vaticana 1888 – mieściła się na Dziedzińcu Szyszki (Cortile della Pigna), który został  w celu pokazania wszystkich darów odpowiednio przygotowany. W ustawionych na dziedzińcu pawilonach, pomieszczeniach przylegających do dziedzińca oraz specjalnie na ten cel wybudowanej galerii położonej na terenie Ogrodów Watykańskich prezentowały swoje dary poszczególne nacje. Celowo nie wymieniam w tym miejscu darów złożonych przez nację polską, aby zachęcić czytelnika tego artykułu do sięgnięcia po książkę ks. Smoczyńskiego, która jest dostępna w Internecie w dogodnym formacie pdf. Najcenniejszy, zdaniem Smoczyńskiego, polski dar wręczony został Leonowi XIII podczas audiencji i na wystawie nigdy nie został pokazany. Po zamknięciu Wystawy większość darów została rozdana. Informacje o tej wyjątkowej ekspozycji znajdziemy w 40 numerach miesięcznika L’Esposizione Vaticana Illustrata, wydawanego przez organizatorów Wystawy. Ciekawe, gdzie trafiły dary Polaków? Ślad po nich zaginął.

Spełnił się sen polskich patriotów
W sobotę 21 kwietnia, tuż przed wyjazdem z Rzymu, spełniły się marzenia polskich pielgrzymów trzech katolickich obrządków – zostali przyjęci przez Ojca Świętego na posłuchaniu w Sali Książęcej (Sala Ducale) jako Pielgrzymka Polska. Informację o tym posłuchaniu zamieścił w dniu 22 kwietnia dziennik L’Osservatore Romano. W czasie audiencji przekazano Leonowi XIII wybity specjalnie na tę okazję złoty medal z herbami Polski, Litwy i Ukrainy i napisem POLONIA SEMPER FIDELIS (medal zaginął) oraz dar zdaniem ks. Smoczyńskiego najpiękniejszy – wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej ofiarowany przez siostry felicjanki z Krakowa. Dużych rozmiarów obraz, bogato zdobiony zrobił na Ojcu Świętym tak wielkie wrażenie, iż nie dał go na wystawę, ale postanowił umieścić czasowo w swoim pokoju, następnie przekazać do jednego z rzymskich kościołów. Nie udało mi się ustalić, do którego kościoła trafił ten wyjątkowy dar. Ksiądz Smoczyński zamieścił bardzo szczegółowy opis obrazu, wiemy, że został sfotografowany, należałoby go odszukać… może z pomocą czytelników Naszego Świata uda się tego dokonać. Wieczorem 21 kwietnia polscy pielgrzymi opuszczali Rzym. „Długo z powozu kolejowego patrzałem ja, patrzało wielu w stronę Rzymu… Nikomu z nas, pod wrażeniem tego co nas w dniu dzisiejszym spotykało, nie chciało się rozmawiać; każdy w ciszy wieczornej rozmyślał i obliczał uczucia swej duszy, i czuł że najlepiej zachować milczenie…” – wspominał ks. Smoczyński. Po trzech tygodniach wrócili do domu pielgrzymi, wrócił do swojego kochanego Tenczynka ks. Smoczyński, szczęśliwy że Pan Bóg pozwolił mu tak zaszczytnego dzieła, tak pomyślnie dokonać.

Agata Rola-Bruni

Zalecana bibliografia:
„Wspomnienia o Polskiej Pielgrzymce do Rzymu w roku 1888” ks. W. Smoczyński
„Rzym jego kościoły i pomniki” ks. W. Smoczyński
„Polonica artystyczne w zbiorach watykańskich” J. Pasierb, M. Janocha
„400 lat Kościoła i Hospicjum sw. Stanisława w Rzymie” ks. Michał Machejek OCD
„Papiestwo i papieże dwóch ostatnich wieków” Z. Zieliński
„Ksiądz Wincenty Smoczyński – przewodnik pielgrzymów do Rzymu w latach 1888-1900” ks. Rafał Szczurowski (www.naszaprzeszlosc.pl)


Zobacz także:

130. rocznica Polskiej Pielgrzymki Narodowej do Rzymu w roku 1888

Pałac księcia Stanisława Poniatowskiego nad jeziorem Bolsena we Włoszech