Za co Włosi kochają Polki

Postanowiliśmy sprawdzić za co jesteśmy cenione i co najbardziej w nas przeszkadza naszym włoskim partnerom. Odpowiedzi były zaskakujące…

We Włoszech żyje legalnie ponad 72 tysiące Polek. Większość z nich zatrudnionych jest we włoskich domach, jednak duży odsetek stanowią Polki, które poślubiły Włochów. Postanowiliśmy sprawdzić za co jesteśmy cenione i co najbardziej w nas przeszkadza naszym włoskim partnerom. Odpowiedzi były zaskakujące…

Z najnowszych danych Istat wynika, że we Włoszech mieszka legalnie 98.694 Polaków, co stanowi 2% wszystkich cudzoziemców żyjących w Italii.

Dane włoskiego Urzędu Statystycznego potwierdziły także statystki z lat poprzednich, bowiem większość obywateli polskich, którzy tutaj się osiedlili stanowią kobiety, jest ich 72.323. W większości przypadków zatrudnione są one jako pomoce domowe i opiekunki osób starszych, jednak duży odsetek stanowią także panie, które weszły w związek małżeński z Włochami.

Postanowiliśmy sprawdzić za co jesteśmy cenione przez naszych włoskich partnerów i co ich w nas najbardziej denerwuje. Do badania zaprosiliśmy 15 panów z różnych regionów Włoch.

Najwięcej ankietowanych szczyciło się stażem małżeńskim wynoszącym od 8 do 10 lat, ale znaleźli się też respondenci pozostającym w związku małżeńskim z obywatelką Polski od ponad 30 lat i tacy, którzy są po ślubie od zaledwie roku.

„L’amore non è bello se non è litigarello”

Nasi respondenci przyznali, że miewają kryzysy w związku, ale stwierdzili zgodnie, że w każdym związku, niezależnie od narodowości żony nastają takie momenty, kiedy małżonkowie oddalają się od siebie, co nie znaczy, że się rozstają.

rys. Andrzej Bartyzel

Ona jest idealna

– Do momentu, kiedy spotkałem moją żonę myślałem, że idealne kobiety nie istnieją. Jednak dzięki Małgosi zmieniłem zdanie. Ona po prostu nie ma wad – przyznaje Federico i dodaje – uważa rodzinę za najważniejszą rzecz na świecie i gdyby trzeba było, walczyłaby o nią do końca.

– Moja Asia doskonale spełnia się w roli żony i matki – mówi Michele – ale w przeciwieństwie do wielu Włoszek mężatek jest nadal kobietą niezależną. Nie siedzi zamknięta w domu, spełnia się zawodowo i nadal pragnie się rozwijać.

Czuła, zaradna i inteligentna

Daniele poznał Urszulę kilka lat temu, różnica wieku była problemem, ale dla niego. – Osiem lat młodsza dziewczyna – nie pomyślałbym nigdy, że zechce związać się z ze mną – mówi o żonie. – Myślałem, że będzie chciała jedynie zarobić i wrócić do Polski. Była w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają. Sąsiedzi od razu przestrzegali mnie, że na pewno będzie chciała mnie wykorzystać, jednak ona odwiedzała mnie coraz częściej, aż wreszcie zakochaliśmy się w sobie i została. Dziś nie musi już pracować, zajmuje się domem.

Daniele w swojej żonie ceni najbardziej to, że jest czuła i bardzo delikatna, a przy tym bardzo zaradna. Umie się dobrze ubrać i jak mówi „wyróżnia się wśród młodych kobiet z naszego miasteczka”. To co ceni najbardziej w Urszuli to inteligencja. – Muszę przyznać, że w porównaniu do Włoszek Polki są bardzo inteligentne – przyznaje młody Włoch. – Kiedy poznałem Ulę zaskoczyła mnie jej wiedza o świecie, bardzo rzadko zdarza się, że czegoś nie wie, a jak już się zdarzy od razu chce się pogłębić wiedzę. Zorientowana jest w tym co dzieje się na świecie, no i oczywiście w Polsce.

rys. A. Bartyzel

 

Czy na pewno jesteśmy bez wad?

Nasi ankietowani przyznawali, że mimo, iż uważają, że ich partnerki doskonale spełniają się w roli żon i matek to nie są kobietami pozbawionymi wad. Jako jedną z najbardziej widocznych przywar uznali zakompleksienie partnerek. Cecha, która irytuje podobno nie tylko Włochów. Polki podobają się wielu cudzoziemcom ze względu na urodę i życiową zaradność. Imponują inteligencją i wykształceniem. Przeważnie nie zdają sobie z tego sprawy i chętnie przyjmują rolę szarych myszek.

Drugą, choć niemniej ważną wadą jest chęć dominowania. Okazuje się, że Polki lubią, kiedy to do nich należy ostatnie zdanie. Lubią rządzić i chciałyby sobie owijać mężczyzn wokół palca. Poza tym nie umieją przyjmować komplementów. Z jednej strony narzekają, że są niedoceniane, z drugiej nie potrafią przyjmować komplementów i wyrazów uwielbienia. Do tego należy dodać także brak pewności siebie. Cecha, która powoduje, że są niedoceniane, zwłaszcza na płaszczyźnie zawodowej i społecznej w kraju, do którego wyemigrowały.

Włoscy mężowie stwierdzili też zgodnie, że ich żony oczekują od mężczyzn, że na każdym koku będą je traktować jak księżniczki: otwierać drzwi przed nosem, całować w rękę, obsypywać kwiatami i spełniać zachcianki. – To jest po prostu niemożliwe – mówią ze śmiechem – ponieważ pomimo wielu starań, nie jesteśmy w stanie spełniać, a przede wszystkim pamiętać o tym.

Jak widać z powyższych przykładów nasi włoscy partnerzy cenią nas za wiele pozytywnych cech charakteru i nie zmieniliby żony Polki na żadną Włoszkę, ale to co powinno dać nam do myślenia to to, że i my czasami może przesadzamy.

Czy Wasi Włoscy mężowie też nie potrafią wymienić ani jednej cechy, która by ich w Was, jako żonach, irytowała? Co sądzicie o wadach, które zdaniem naszych respondentów mają charakter narodowy i denerwują cudzoziemców? A może to specyfika życia w Italii powoduje, iż takie, a nie inne cechy się ujawniają? Czekamy na wasze komentarze.

Anna Malczewska
Danuta Wojtaszczyk