Alek Nowak będzie reprezentować Polonię włoską na II Polonijnym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu

Już w czerwcu Alek Nowak – polonijny artysta z Rzymu reprezentować będzie Polonię włoską na II Polonijnym Festiwalu Piosenki w Opolu. W rozmowie z redakcją „Naszego Świata” wokalista opowiada o swojej rozwijającej się w zaskakująco szybkim tempie karierze muzycznej we Włoszech, Europie i Polsce.

Fot. arch. prywatne Alka Nowaka

 

Alku, kiedy w czerwcu 2014 roku, na łamach naszego czasopisma „Nasz Świat” rozmawialiśmy o Twoim powrocie do muzyki i o planach z tym związanych, zdawałeś sobie sprawę, że rzeczy mogą przybrać tak szybki i zaskakujący bieg?

Istotnie już kilka lat upłynęło od moich bardzo skromnych kroków w „krainie emigracyjnej muzyki”. Zaczęło się bardzo niewinnie, od polonijnych spotkań, a jako że bardzo lubię śpiewać to zawsze udawało mi się „wcisnąć” z nowym pomysłem, aby nasze emigracyjne życie tutaj w Rzymie nabrało więcej ciepła i radości. Nagle, ta potrzeba stała się życiem. Uważam że jakikolwiek talent jest darem i należy się nim dzielić… i tak robię od paru dobrych lat.

Własnie o tym mówiłeś w naszym pierwszym wywiadzie w 2014 roku, … jestem człowiekiem który pragnie wciąż dawać siebie każdemu napotkanemu człowiekowi…. jaki zrobiłbyś dzisiaj bilans tej naprawdę ambitnej wypowiedzi?

Staram się jak mogę żyć tą prawdą i przesłaniem, a tym bardziej w muzyce jest to wręcz konieczne. Kiedy piszę piosenki to już otwieram moje serce i moją duszę tym, którzy będą ich słuchać. Dzielę się tym, czym mam najcenniejszego, czyli moim sercem, moimi przemyśleniami, moimi radościami czy cierpieniem. Chociażby piosenka „Anioła twarz” dla mojej ukochanej siostry Beaty jest tego namacalnym dowodem. Ludzie to dostrzegają, doceniają, bo ludzie mają serca, czują, współczują, chcą uczestniczyć w tym co mówi piosenka, każda piosenka. To jest naprawdę bardzo miłe. Kiedy biorę mikrofon do ręki to wiem że na końcu tego głosu jest moje serce.

Obserwując twoją artystyczną działalność, zauważyłam że coraz częściej występujesz, oprócz w Rzymie, gdzie mieszkasz na stałe, w wielu miastach europejskich i w Polsce. Zdradź nam, w jaki sposób godzisz pracę w szpitalu i występy?

Istotnie jest coraz więcej wyjazdów i występów. Ale również praca w szpitalu jest moją pasją i misją, bo nie potrafię robić czegokolwiek bez totalnego poświęcenia. Zresztą moja obecność w szpitalu jest nieraz motywem i bodźcem do fajnych inicjatyw, jak koncerty i ewenty charytatywne dla naszych polskich dzieci leczących się w Rzymie. Pracuję od poniedziałku do piątku, a weekendy stają się moją „muzyczną rehabilitacją”. W Rzymie jest mi łatwiej, gdyż jestem bardzo mocno związany i zaangażowany w działalność naszego polonijnego Stowarzyszenia INSIEME, którego cele i wytyczne całym serce popieram. Bardzo często jeżdżę do Brukseli, gdzie poznałem wspaniałych Polaków, cudownych i wrażliwych ludzi, prawdziwych przyjaciół. Razem bawimy się, śmiejemy i pomagamy. To jest piękne. Mam kontakt ze szkołą polską w Brukseli i podziwiam tych ludzi za to, jak wiele serca wkładają w to, by nasz język, historia i kultura była wzorem i dla multikulturowej Europy, bo my naprawdę nie mamy się czego wstydzić ani bać! No i ostatnio Polska, moja Ojczyzna, ukochany Kraj! Moja muzyka i w ogóle moja postać zaczyna być i tam zauważana i lubiana. Bardzo, ale to bardzo mnie to cieszy.

Kilka dni temu otrzymaliśmy wiadomość, że będziesz reprezentować rozśpiewaną część Polonii włoskiej na bardzo ważnym wydarzeniu, jakim jest II Polonijny Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu w czerwcu 2018 r. Na swoim profilu Facebookowym napisałeś, że to dla Ciebie wielki zaszczyt reprezentować Polonię włoską na tej imprezie.

Tak, absolutnie tak i jeszcze raz to podkreślam, to wielki zaszczyt, wyzwanie i wielka misja, bo będę śpiewał o naszym pięknym i często trudnym emigracyjnym życiu tutaj we Włoszech. Nie zdradzam, bo nie wiem czy mogę, jakie utwory wykonam, ale powiem tylko że będą to piosenki mojego autorstwa, ale nasze i o nas. Mam wielką nadzieję że cała społeczność polonijna we Włoszech będzie mi w tej misji towarzyszyć!

Dziękuję bardzo za rozmowę i trzymamy kciuki za występ w Opolu.

Dziękuję.

rozmawiała Anna Malczewska


Aleksander Nowak: „Jestem człowiekiem, który pragnie wciąż dawać siebie każdemu napotkanemu”

„Anioła twarz”: Piosenka Alka Nowaka dla ukochanej siostry, której już nie ma…