V Zjazd Polonii Europejskiej w Rzymie. Relacja

W dniach  od 13 do 15 października odbył się w Rzymie już po raz piąty Zjazd Polonii Europejskiej. Na tegoroczną imprezę zorganizowaną przez Stowarzyszenie “Insieme”, przy współpracy  Unii Stowarzyszeń Polsko-Włoskich przybyli przedstawiciele zrzeszonych i niezrzeszonych środowisk polonijnych z Wielkiej Brytanii, Belgii, Szwecji, Austrii, Niemiec, Holandii oraz  liczni  Polacy z  Włoch.  Nie mogło zabraknąć  gości honorowych z Polski, wśród których mieliśmy przyjemność gościć Posła Wojciecha Ziemniaka – Wiceprzewodniczącego Komisji Łączności z Polakami za Granicą w Sejmie RP oraz Posła Zbigniewa Chmielowca – członka Komisji Łączności z Polakami za Granicą w Sejmie RP. Na Zjeździe obecna była  Konsul Ewa Mamaj – Kierownik Wydziału Konsularnego przy Ambasadzie RP w Rzymie oraz Adrianna Siennicka – Konsul Generalna RP w Mediolanie.

Był to pierwszy zjazd bez Edyty Felsztyńskiej, która jak podkreślił w swym wystąpieniu poseł Ziemniak „od początku była motorem tych spotkań”, a której brak odczuli wszyscy…
Kiedy Bożena Wróblewka – prezes Stowarzyszenia „Insieme” i  Lucyna Kuzmińska… rozpoczęły przemówienie powitalne od  słów wspominających Edytę, wszyscy obecni na sali wstali z miejsca, aby uczcić pamięć zmarłej i nie jednemu z obecnych łza spłynęła po policzku… Nie był to jedyny moment wzruszający podczas tegorocznego spotkania, wzruszeń nie zabrakło też podczas wystąpień gości i wizyty na cmentarzu w Monte Cassino.
Batalia pod  Monte Cassino była głównym argumentem  tegorocznej konferencji. W dniu rozpoczynający Zjazd  bardzo interesujący wykład zatytułowany  „Bitwa pod Monte Cassino – elementy działań hybrydowych-hybrydyzacja konfliktów współczesnych” wygłosił Pułkownik (Rez) Dr. Inż. Andrzej Ostrowski – Dyrektor ds Projektów i Rozwoju Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych, który mimo trudnych terminów wojskowych wszyscy wysłuchali z ogromnym zainteresowaniem.

Po zakończeniu wykładu Pułkownika Ostrowskiego głos zabrał chorąży Waldemar Zientara przedstawiciel  Koła Żołnierzy 12 pułku Ułanów Podolskich we Włoszech i San Marino, który w Rzymie prowadzi organizację dla dzieci pod nazwą „Mali Podolacy”. Jednym z zadań „małych ułanów” jest opieka nad  kombatantami pułku oraz grobami ułanów podolskich. Niestety czas robi swoje  i w Rzymie  pozostał już tylko jeden Ułan Podolski Pan  pplk. Eryk Jankowski, kawaler Orderu Wojennego Virtuti Militari, dowódca grupy szturmowej i bezpośredni uczestnik walk pod Monte Cassino, który z racji swego sędziwego  wieku (96 lat) nie mógł przybyć na Zjazd. Zientara przeczytał fragment jego wspomnień dotyczących dni walki o Monte Cassino, co pozwoliło wszystkim lepiej zrozumieć dramat walki.

„Był wieczór dnia 27 kwietnia 1944 r.,  kiedy dostałem rozkaz od dowódcy szwadronu ze mam zająć pozycje na punkcie obserwacyjnym oddalonym 100 metrów od pozycji niemieckich. Droga na punkt wiodła 16 km pod górę w kompletnych ciemnościach z całym wyposażeniem. Jakikolwiek dźwięk prowokował strzał niemieckiego strzelca wyborowego. Idąc na punkt czułem fetor rozkładających się ludzkich zwłok. Po dotarciu zluzowałem obserwatora z 3 DSK. Siedząc cicho pod głazem słyszałem rozmowy Niemców . Kiedy zaczął się ostrzał naszej artylerii góra jakby ożyła. Wszystko wokół się trzęsło a ja musiałem składać ciągle meldunki do naszego sztabu powiadamiając o ruchach niemieckich żołnierzy. Na domiar złego dostawy żywności i wody zostały ograniczone do minimum. Podczas zmiany na stanowisku obserwatora podczas pobytu na punkcie zostałem ranny odłamkiem w usta i żaden sanitariusz nie mógł do mnie dotrzeć. Naprawdę sytuacja była beznadziejna. 18 maja zapamiętałem najbardziej ponieważ przez radio dostałem rozkaz rozpoznania czy są ruchy wojsk w klasztorze. Po rozpoznaniu nadałem meldunek do sztabu naszego Pułku, że nie widzę ruchów. W tedy wysłano patrol porucznika Gurbiela do mnie, gdzie poinformowałem go, którą droga może wejść do klasztoru. Po zejściu z pozycji udałem się na krótki odpoczynek. Doprowadziłem się do porządku i 19 maja ruszyłem do miejscowości Piedimonte San Germano celem rozpoznania drogi otwarcia na Wieczne miasto Rzym”.

Patriotyczną niespodzianką tegorocznego spotkania Polonii europejskiej w Rzymie był występ artystyczny działaczek  polonijnych Wioletty Falby  i Danuty Zasady, z  których jedna przyjechała z Belgii a druga ze Szwecji.  Po zakończeniu konferencji pozostawiając w patriotycznej atmosferze Monte Cassino Panie zaimprowizowały duet prezentując pieśń zadedykowaną żołnierzom poległym pod Monte Cassino autorstwa  Danuty Zasady. Oczywiście nie mogło też zabraknąć „czerwonych maków” które zaintonowały obie Panie, a zawtórowała  im  na stojąco cała sala. A był to tylko początek wzruszeń w przeddzień wyjazdu na Monte Cassino….

W piątkowy wieczór przed uroczystą kolacją zebrani mieli przyjemność posłuchać występu Alka Nowaka – polskiego artysty żyjącego w Rzymie, który zaśpiewał własne utwory z płyty „Powroty”.

Podczas kolacji organizatorzy wręczyli gościom honorowym pamiątkowe tabliczki upamiętniające ich udział w V Zjeździe Polonii Europejskiej.

W dniu rozpoczęcia Zjazdu miał miejsce także wernisaż niezwykle obiecującej młodej malarki Zuzanny Bagdzińskiej oraz promocja książki Anny Bar zatytułowanej “Roxy – alla ricerca del regalo perfetto”.

Zwieńczeniem Zjazdu był sobotni wyjazd na Monte Cassino. Na Monte Cassino uczestnicy pojechali  w „eskorcie” małych  Ułanów Podolskich, którzy w wojskowych mundurach  razem z opiekunem chorążym Waldemarem Zientarą dzielnie towarzyszyli gościom w zdobyciu wzgórza.

Pod opieką rzymskiej przewodniczki Mirelli Bagdzińskiej zagraniczni  goście udali się na Polski Cmentarz Wojenny na Monte Cassino, zwiedzili klasztor Benedyktynów oraz  otwarte zaledwie od kilku lat Muzeum Pamięci 2. Korpusu Polskiego, które upamiętnia udział polskich żołnierzy w wyzwoleniu  Włoch. Podczas wizyty na cmentarzu uczestnicy Zjazdu wraz z  posłami:  Wojciechem Ziemniakiem i Zbigniewem Chmielowcem złożyli symboliczne kwiaty na grobie generała Władysława Andersa.

Monte Cassino to miejsce szczególne! Tu stojąc w ciszy zapomina się o partyjnych waśniach i sporach…. Tu każdy przybyły Polak jest tylko Polakiem. Patrząc na „ten rząd białych krzyży [gdzie] Polak z honorem brał ślub” ….

To co dało się wyczytać z twarzy obecnych pięknie powiedziała konsul Ewa Mamaj w swoim wystąpieniu podczas  inauguracji Zjazdu: „Monte Cassino jest symbolem wszystkich czterech cmentarzy wojennych czyli: w Monte Cassino, w Loreto, w Casamassima i w Bolonii, wszędzie tam są dla nas ślady bohaterstwa z którego wszyscy jesteśmy bardzo dumni. Za  każdym razem, jak ktokolwiek z nas tam jest czuje ogromną i niebywałą dumę z Polski i  polskiego żołnierza oraz z  tego, że mamy taki niebywały przykład bohaterstwa polskich żołnierzy, z tego, że  to Polacy zdobyli wzgórze. (…) My autentycznie to Monte Cassino kochamy i bardzo się na tych naszych cmentarzach  na terenie Włoch wzruszamy, bo są one  dla nas takim maleńkim kawałkiem polskiej ziemi.”

W sobotni wieczór tradycyjnie odbyła się zabawa integracyjna, przy udziale gości europejskich oraz licznie przybyłej  miejscowej Polonii zaprzyjaźnionej ze Stowarzyszeniem „Insieme”. Wieczór  uświetnił występ Moniki Przygody i Alicji Sarnocinskiej – śpiewaczek  operowych z Warszawy. Głównym wodzirejem i atrakcją wieczoru był Zespół Mr. Sebii, który specjalnie dla Polonii przyjechał z Polski. Nie zabrakło też najpopularniejszych utworów Alka Nowaka. Wyśmienita kolacja oraz wspaniała muzyka sprawiły iż  wieczór ten trwał do wczesnych godzin rannych!

Tekst: Małgorzata Wójcik

Zdjęcia: Robert Kowal