WITAJ MAJOWA JUTRZENKO, czyli polska majówka w Mediolanie

Dnia 5 maja Anno Domini 2018 otwarły się podwoje Konsulatu Generalnego RP przy via Monte Rosa 6, w Mediolanie. Na zaproszenie Konsul Generalnej Adrianny Siennickiej gromadnie odpowiedzieli Polacy zamieszkujący w okręgu mediolańskim oraz włoscy sympatycy naszego kraju.

Ci którzy skorzystali z zaproszenia, przynieśli ze sobą “małe co nieco”. Nie wiadomo kiedy puste stoły zapełniły się wszelkimi smakołykami. Mickiewicz, nasz wieszcz narodowy, zainspirowany tym widokiem, z pewnością dopisałby kolejną księgę do epopei PAN TADEUSZ: DYPLOMATYKA I PIKNIK; rozpoczynając tak:

„Słodyczy było w bród: tu piegus makowy a tam szarlotka,

a przy grillu z kiełbaskami, znajomych można spotkać….”

I przede wszystkim chodzi o spotkanie, o kontakty międzyludzkie, o jedność z rodakami.

Tu Gospodarze dawali dobry przykład, serdecznie witając wchodzących gości. Z każdym zamienili kilka słów. Nikt nie czuł się pominięty. Dzieciom zorganizowano kącik, by mogły spokojnie spędzić czas rysując i wykonując drobne prace plastyczne. I nikt się nie dziwił, że przybyły rodziny z maluchami w wózeczkach. To niezbity dowód na to, że polskie społeczeństwo, aż tryska młodością.

Polsko-włoskie związki nadal są żywe, jak przed wiekami. Nasz Hymn Narodowy, Mazurek Dąbrowskiego powstał w Reggio Emilia w 1797. Jego tekst znajduje się na ścianie, w salonie mediolańskiego Konsulatu. Józef Wybicki nieustannie nam przypomina, że jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy. I to prawda. Jest w nas żywa pamięć o naszych antenatach.

W tymże saloniku miało miejsce niezwykłe zdarzenie: spotkali się krewni Zdzisława Wojciechowskiego, żołnierza 2 Korpusu. Jeszcze miesiąc temu nic o sobie nie wiedzieli. I tu w Mediolanie spotkali się po raz pierwszy. lecz nie ostatni. Wspólnie mają zamiar dopisać brakujące rozdziały sagi rodzinnej.

Rodacy obecni na pikniku przybyli nie tylko z Lombardii ale z Piemontu, Veneto, Tyrolu, Emilii Romanii. Nie zabrakło duszpasterza z Polskiej Misji Katolickiej w Mediolanie, ks.Grzegorza oraz Sióstr Misjonarek.

Następnie dwa polonijne zespoły LAJKONIK PADEWSKI z Padwy oraz JAWOR z Trydentu zaprezentowały polskie tańce. Zamieniło się od barwnych strojów krakowskich, powiewały dumnie na czapkach pawie pióra, a lajkonik zamiast na krakowskim rynku, hasał po ogrodzie polskiego Konsulatu.

Jako pierwszy wystąpił zespół z Padwy, który zatańczył m.in.: Poloneza z “Pana Tadeusza”. Zespół Jawor zatańczył Poloneza Ogińskiego  w nowych strojach szlacheckich, które po raz pierwszy zaprezentował publicznie właśnie w Konsulacie Generalnym RP w Mediolanie, a których zakup jest przedsięwzięciem współfinansowanym przez Stowarzyszenie Wspólnota Polska ze środków otrzymanych z Kancelarii Senatu RP.

A my na razie o spoczynku nie myślimy. To spotkanie dostarczyło nam uczty nie tylko cielesnej, ale przede wszystkim duchowej. Dodało energii. Uskrzydliło do dalszego działania. Uzmysłowiło nam, że nie możemy zapominać o naszych korzeniach, że musimy dbać o naszą tożsamość.

I w tym miejscu należą się słowa uznania dla Pani Konsul za pomysł i organizację majówki. Do miłego spotkania za rok, zapewne po tak udanym debiucie to wydarzenie wejdzie na stałe do kalendarza spotkań polonijnych.

Wielkie aplauzy dla LAJKONIKA i JAWORA oraz dla tych co przybyli na majówkę i zadbali nie tylko o smakowitości, ale o dobrą i miłą atmosferę.

NIE ZGAŚNIE TEJ PRZYJAŹNI ŻAR CO POŁĄCZYŁA NAS.

Anna Pankowska

Associazione VIA dell’AMBRA


Zobacz także:

Szczęśliwa siódemka czyli siedmiokroć Jan Paweł II