W drodze na Monte Cassino…

Podobno każdy z nas ma w sobie jasne centrum. To miejsce w, którym skupia się kwintesencja naszej istoty. Są osoby, które tym wewnętrznym światłem promieniują, roztaczają wokół siebie pozytywną aurę, zarażają innych swoim optymistycznym nastawieniem do świata i entuzjazmem z jakim idą przez życie. Do takich osób należy Żaneta Nawrot. Swoją energię życiową mogłaby obdzielić pułk wojska! Narzeka, że doba bywa dla niej za krótka  i trudno się dziwić,  bo oprócz tego, że zajmuje się dziećmi, domem, pracą zawodową z niezwykłym od lat z oddaniem pielęgnuje pamiątki po Drugim Korpusie Polskim w Casamassima, na południu Włoch. O tym jak narodziła jej się ta niezwykła pasja i ile wspaniałych zdjęć, wspomnień i pamiątek udało jej się już zebrać dowiecie się z rozmowy. Z Żanetą Nawrot rozmawia Danuta Wojtaszczyk.

Od 13 lat mieszkasz w Casamassima. Od wielu lat zbierasz i pielęgnujesz pamiątki po żołnierzach 2. Korpusu Polskiego. Jak to się zaczęło?

Rzeczywiście to juz 13 lat minęło, odkąd wysiadłam z autobusu na placu tego maleńkiego miasteczka na południu
Włoch. Czerwcowy upał, dookoła palmy i krajobraz znanytylko z fotografii lub książek. Po jakimś czasie zaczęli mnie zagadywać starsi Włosi, opowiadając o polskich żołnierzach i niezapomnianej przez nich urodzie naszych umundurowanych ochotniczek II Korpusu. Pokazywali mi nasz cmentarz wojskowy i szpital, gdzie dzisiaj
mieści się szkoła podstawowa.

Artykuł ukazał się numerze 3.2008 “Naszego Świata” – dwutygodnika dla Polaków we Włoszech.