in

Lockdown we Włoszech: 81-latek ukarany mandatem w wysokości 400 euro za czytanie gazety na ławce

Straż miejska w mieście Treviglio na północy Włoch, gdzie obowiązuje całkowity lockdown ukarała emeryta mandatem w wysokości 400 euro za czytanie gazety na ławce. Jak informuje „Corriere della Sera” w raporcie napisano „iż mężczyzna na ruszył zasady lockdownu przesiadując na ławce”. Czytaj dalej pod zdjęciem

Na zdjęciu  81-latek, który został ukarany mandatem w Treviglio. Fot. Youtube

Senior zatrzymał się przy Piazza Manara przed ratuszem, aby poczytać gazetę. Do zdarzenia doszło w sobotę, 7 listopada, dzień po ogłoszeniu lockdownu w w kilku regionach Włoch, w tym w Lombardii, w której położone jest Treviglio.  Dziennik zauważa, że w porównaniu z wiosennym zamknięciem w minioną sobotę trudno było zauważyć różnicę w stosunku do zwykłego dnia. Na drogach nie brakowało korków i tłumów spacerujących ludzi. Wydaje się, że z powodu zamknięcia barów i restauracji ludzi na ulicach było wręcz więcej, niż zwykle. Nie brakowało jednak też kontroli policyjnych. Straż miejska wystawiła w sumie osiem mandatów w wysokości 400 euro za naruszenie obostrzeń wprowadzonych przez najnowszy dekret włoskiego rządu. Jednym z nich ukarany został Pino Colla, emerytowany fotograf, który w sobotni poranek usiadł na ławce przed bazyliką, aby poczytać gazetę. «Mieszkam w historycznym centrum miasta – powiedział w rozmowie z “Corriere della sera” – i poszedłem na Piazza Manara, który znajduje się około 300 metrów od mojego domu. Musiałem kupić lekarstwa, ale przed apteką była długa kolejka. Wszedłem więc do kiosku, kupiłem gazetę i usiadłem na ławce. Mam 81 lat. Straż miejska nie chciała jednak słuchać moich wyjaśnień i wlepiła mi mandat”.

Tego samego dnia grzywną w wysokości 400 euro ukarany został także 14-letni chłopiec, który spacerował po mieście z grupą przyjaciół. Nastolatkowie mieli opuszczone maseczki. Po otrzymaniu upomnienia ze strony policjantów założyli je zgodnie z zaleceniem tak, aby zakryć nos i usta. 14-latek, który w ogóle nie miał maseczki, odpowiedział funkcjonariuszom, że nie zamierza jej zakładać „gdyż nic ona nie daje”, za co natychmiast został ukarany grzywną.

Słony mandat otrzymała ponadto właścicielka salonu kosmetycznego, który zgodnie z wprowadzonymi obostrzeniami powinien być zamknięty. Jedna ze strażniczek miejskich, widzą otwarte drzwi do salonu, mimo, że wisiała na nich kartka “zamknięte” postanowiła wejść do środka, udając klientkę. Kosmetyczka kazała jej się rozgościć, zapewniając, że niebawem wykona zabieg, co stało się podstawą do wypisania mandatu.

Źródło: Corriere della Sera, NaszŚwiat.it

Rzym: „Niepodległa do Hymnu”

Pfizer: Nasza szczepionka przeciwko koronawirusowi ma ponad 90 proc. skuteczności