in

„Boże Narodzenie w sztuce”

„Noc” (fragm.) - Correggio 1530 r.

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia przypominamy archiwalny artykuł dr Józefy Orańskiej pt. „Boże Narodzenie w sztuce” opublikowany na łamach Kuriera Poznańskiego w grudniu 1938 roku. Publikacja wzbogacona została o ciekawe czarno-białe zdjęcia – niestety słabej jakości. Orańska zamieściła m.in. fragment słynnego a zaginionego dzisiaj tryptyku z Szańca oraz przedstawienie sceny Bożego Narodzenia znajdującej się na blasze chroniącej obraz Matki Boskiej Częstochowskiej.

Przedstawienie Bożego Narodzenia na blasze chroniącej obraz Matki Boskiej Częstochowskiej (Wikipedia).

Srebrna, pozłacana blacha (1 poł. XV w.) wraz z koronami była darem króla Władysława Jagiełły. Do ilustracji zamieszczonych w archiwalnym artykule dodaję kolorowe zdjęcia obrazu „Noc”, o którym pisze dr Józefa Orańska w swojej publikacji.
A.R-B

KURIER POZNAŃSKI (wydanie wieczorne) nr 587 z dnia 25 XII 1938 r.
„Boże Narodzenie w sztuce”
dr Józefa Orańska
Wielkie i niezwykłe zdarzenie w dziejach ludzkości, Boże Narodzenie, znalazło odbicie nie tylko w poezji, kolędach i muzyce, lecz także i w sztukach plastycznych: malarstwie i rzeźbie. Pomimo indywidualnego podejścia do tego tematu poszczególnych artystów, każda epoka posiadała wspólny sobie język wypowiadania tej pełnej tajemnicy sceny tak pod względem formalnym jak i tematycznym.

W średniowiecznych kompozycjach widzimy zwykłe nowonarodzenie Dziecię Jezus zupełnie nagie bezradnie leżące na ziemi. Obok Niego klęczy w kornej postawie ze złożonymi rękoma Najśw. Maria Panna, adorująca Syna Bożego, podczas gdy św. Józef nieco w oddaleniu, z szacunkiem i trwogą spogląda na nich. Nieodłącznymi są tu także wół i osioł, jakby ogrzewający swym oddechem Dzieciątko. Surowość oblicza Niepokalanej Dziewicy zatopionej w modlitwie, ubóstwo nagiego Dzieciątka spoczywającego na ziemi i bezradność św. Opiekuna wzbudzają w nas współczucie i smutek na widok takiego opuszczenia św. Rodziny, obecność zaś Boga wyczuwa się głównie w adoracji Bogarodzicy.

Następnie jednak ze zmianą światopoglądu, już pod koniec XV wieku, a głównie w okresie renesansu, z rozkwitem form artystycznych zmienia się również i tendencja w oddaniu głębszego uczucia i nastroju religijnego. Scena Narodzenia zaczyna się ożywiać i zapełnia się licznymi postaciami. Artyści dążą do podkreślenia w Dziecięciu przejawów Boskości i zaznaczają radość, jaka przenika otoczenie z chwilą przyjścia na świat Syna Bożego. Pan Jezus już nie jest tak opuszczony i zziębnięty, gdyż leży w żłóbku na sianie, a Najświętsza Panna z uczuciem macierzyńskiej radości zwraca się do Nowonarodzonego i wykwintnym ruchem ręki podnosi przykrycie, aby pokazać Stwórcę przybyłym tłumnie i rozradowanym pasterzom i pasterkom, a także zlatującym z nieba aniołom.

Do najwspanialszych i przełomowych do pewnego stopnia kompozycyj na ten temat należy pełen poezji obraz włoskiego mistrza Correggia z r. 1530, tak zwana „Noc” z galerii drezdeńskiej. Zwraca tu uwagę i przykuwa nasz wzrok Dzieciątko Jezus leżące w żłóbku na sianie, opromienione nadziemską jasnością. Światło, którym Dzieciątko promienieje silnym blaskiem pada na pochyloną nad żłóbkiem Najświętszą Marię Pannę ożywioną wyrazem macierzyńskiej miłości i dobroci, a następnie skupia się na twarzach pastuszków zdumionych i olśnionych niezwykłym zjawiskiem i gubi się w mrokach stajenki. Drugie zaś źródło światła zaakcentowane u góry, pochodzi od zlatujących z nieba aniołów. W obrazie tym uwydatnia się także wielka zmiana w uczuciu Niepokalanej Dziewicy, która nie prezentuje się już jako pokorna służebnica, poddająca się rozkazom Stwórcy, lecz przepełniona szczęściem macierzyńskiego rozradowania spogląda na Dziecię z taką miłością i tkliwością, że nawet nie zauważa przybyłych przed chwilą zdumionych pasterzy. Patrząc na tę scenę, zapominamy o ubóstwie i opuszczeniu nowonarodzonego Syna Bożego, gdyż Jego obecność rozjaśnia świat, przenika i rozwesela dusze ludzkie.

Z czasem stajenka nie może pomieścić spieszących z hołdem licznych pasterzy, którzy przybywają niejednokrotnie z psami pilnującymi trzód. Niekiedy pasterze przynoszą dary: już to w postaci owieczki lub koszyka z żywnością. Zwiększają się też i glorie anielskie nad stajenką, a także raz po raz aniołowie schodzą na ziemię, przyklękając u stóp Dzieciątka.

Z końcem XVI wieku wśród różnorodnych problemów sztuki wysuwa się na czoło ważne dla artystów zagadnienie i toczą się gorące spory, czy należy wprowadzać do stajenki takie zwierzęta, jak wołu i osła, które w średniowieczu uważane były za nieodłączne atrybuty Bożego Narodzenia. Ponieważ Ewangelia nic nie wspomina o obecności tych zwierząt w chwili narodzenia Pana Jezusa, a Kościół w tej sprawie nie zabrał decydującego głosu, więc jedni z artystów pozostali wierni tradycji, zatrzymując w swych kompozycjach woła i osła, inni zaś je odrzucali, twierdząc, że wnoszą one charakter brutalności i powszedniości w temat tak boski, który powinien być traktowany w ten sposób, aby wielkiemu zdarzeniu towarzyszyły tylko osoby odpowiadające świętości misterium.

Zdarzało się również niejednokrotnie w ciągu następnych stuleci, że w kompozycjach swych poszczególni artyści na jednych obrazach wyobrażali zwierzęta, a na innych unikali ich. Najwidoczniej w każdym wypadku postępowali według woli donatorów, dla których również zagadnienia te nie były obojętne. Zresztą jeżeli nawet i figurują zwierzęta te w tym czasie w scenach Bożego Narodzenia, to zwykle nie zajmują już honorowego miejsca, lecz odsuwa się je w cień, tak że zaledwie są widoczne.

„Noc” (fragment i cały obraz) – Correggio 1530 r.

Wspomniany słynny obraz Correggia „Noc” staje się wzorem dla malarzy następnych generacyj w oddaniu podobnie opromienionego blaskiem Dzieciątka Jezus, pomimo, że zmieniają oni stale rytm kompozycji i odtwarzają szlachetniejsze lub więcej prostackie typy postaci. Zresztą oprócz efektów czysto malarskich, nowonarodzone Dzieciątko Jezus, które stało się na obrazach źródłem światła, posiada przede wszystkim znaczenie symboliczne, będąc jakby odzwierciedleniem wizyj średniowiecznych mistyków, jak św. Brygidy lub św. Wincentego Ferrariusza, którzy twierdzą, że Chrystus w chwili urodzenia błyszczał jak słońce o wschodzie.

Oryginalne ilustracje do artykułu dr Józefy Orańskiej

Z tryptyku ołtarza w Szańcu (koniec XV wieku), z ołtarza w katedrze krakowskiej (koniec XV wieku)
Narodzenie Dzieciatka Jezus rytowane na srebrnej blasze (ok. 144o r.), osłaniającej tło cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, rzeźba Norymberga – początek XVI w. (z kręgu Wita Stwosza).

Czytaj także:

Włochy: Śladami Szymona Czechowicza po Rzymie… z okazji 330. rocznicy urodzin artysty

 

Spotkanie bożonarodzeniowe w Bolonii. Relacja

Jasełka 2019 w Bazylice św. Antoniego w Padwie. Relacja