in ,

Włochy: Ks. prał. Józef Florczak – Niezłomny Rektor polskiego kościoła św. Stanisława B.M. w Rzymie

Ks. Józef Florczak - więzień obozu w Auschwitz nr 26870 (Źródło: Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu)

Za nami drugi Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych obchodzony 19 października – w rocznicę porwania i męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Na mocy Ustawy z dnia 4 października 2018 roku dzień ten ma charakter święta państwowego. Z tej okazji, jak również z myślą o nadchodzącej 100. rocznicy odzyskania dla Polaków Kościoła i Hospicjum św. Stanisława B.M. w Rzymie, pragnę przedstawić kilka faktów z życia „naszego” Niezłomnego Duchownego – ks. prał. Józefa Florczaka – pierwszego w Niepodległej Polsce Rektora kościoła św. Stanisława B.M. w Rzymie – więzionego w Warszawie na Pawiaku, potem w Poznaniu, następnie w Auschwitz i Dachau, gdzie zakończył swoją ziemską wędrówkę. Ta krótka informacja jest tylko zapowiedzią obszerniejszego artykułu, nad którym pracuję. Mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła zaprezentować go naszym Czytelnikom.

Źródła informacji o wojennych losach ks. prał. J. Florczaka

Z przykrością stwierdzam, że nie znalazłam żadnego obszerniejszego opracowania biografii i działalności ks. prał. Józefa Florczaka w języku polskim. Dotarłam tylko do krótkich informacji na jego temat w różnych wydawnictwach encyklopedycznych, wspomnieniach z czasów wojny, artykułach prasowych czy na stronach internetowych. Miłym zaskoczeniem natomiast jest dla mnie odnalezienie w jednym z polskich wydawnictw Uniwersytetu Stefana Kardynała Wyszyńskiego dwuczęściowej pracy w języku włoskim, której autorem jest ks. Giordano Caberletti. Obie części dostępne są w Internecie. („IUS MATRIMONIALE” t. 26 (2015) nr 1 i 2). Czytelników znających język włoski zachęcam do uważnej lektury zwłaszcza części pierwszej (łącznie z przypisami!).

NA PAWIAKU…
Nie wiem w jakich okolicznościach ks. Florczak znalazł się na początku II wojny światowej w Warszawie. Na stałe mieszkał w Turku (obecnie woj. wielkopolskie), tam, od powrotu z Włoch do Polski, był proboszczem Parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa (www.parafianspj.turek.pl)
W pierwszych dniach października 1939 r., po wkroczeniu Niemców do Warszawy, rozpoczęły się aresztowania, na Pawiak trafili liczni więźniowie – wśród nich ks. Florczak. Wydarzenie to opisał Leon Wanat (pisarz kancelarii na Pawiaku) w „Kartkach z Pawiaka”: „W dniu 3 października 1939 r. osadzono na Pawiaku pierwszych więźniów. Oprócz osób świeckich uwięziono 250 księży, ojców, braci i kleryków warszawskich. Aresztowano ich w czasie łapanek urządzonych na ulicach miasta, w klasztorach i na plebaniach. Odnoszono się do nich brutalnie, nie szczędząc obelżywych słów, a nawet bicia. Aresztowanych osadzano w celach oddziału kobiecego, Serbii, na I i II piętrze, ponieważ oddział męski Pawiaka był częściowo rozbity pociskami podczas działań wojennych. Dopiero po jego odgruzowaniu i stopniowym remoncie wprowadzono tam mężczyzn, co nastąpiło dopiero w 1940 roku. Więzionym na Pawiaku duchownym Niemcy oświadczyli, że 5 października wjedzie triumfalnie do Warszawy Adolf Hitler, aby przyjąć defiladę zwycięstwa wojsk niemieckich w Alejach Ujazdowskich i jeśli by mu włos z głowy spadł, wszyscy zostaną rozstrzelani. A więc byli politycznymi zakładnikami. W pierwszej, trwającej kilka dni masowej akcji, wśród aresztowanych osób znajdowali się m.in. (…) ks. prałat Antoni Około-Kułak i ks. prał. dr Józef Florczak, kanonik Kapituły Włocławskiej, proboszcz z Turka, b. sędzia Roty Rzymskiej.”

Warszawa 5 X 1939 r. – w Al. Ujazdowskich Hitler przyjmuje defiladę zwycięstwa wojsk niemieckich (Wikipedia)

Informacje o pobycie ks. Florczaka na Pawiaku znajdujemy również w napisanej po angielsku książce pt. „The German New Order in Poland” (Wyd. Londyn 1941, Part VI – Religious Persecution, Chapter I – The Catholic Church), która obejmuje okres od wybuchu wojny do lata 1941 roku. Fragment książki dotyczący sytuacji Kościoła katolickiego dostępny jest na stronie: www.felsztyn.tripod.com/germaninvasion/id8.html

W części poświęconej Archidiecezji Warszawskiej czytamy, iż 11 października z Pawiaka zwolniono starszych i chorych księży. Dnia 14 października w więzieniu pojawił się Helmut Otto –  Komisarz Rzeszy na miasto st. Warszawę, obiecał uwolnić następnego dnia duchownych pod warunkiem niepodejmowania przez nich żadnej działalności na szkodę Niemiec. Pomimo tej obietnicy, w dniu 15 października wielu księży nadal pozostawało na Pawiaku. Niektórzy zostali zwolnieni w późniejszym terminie. Inni nie –  wśród nich ks. Józef Florczak. („The majority of those priests were released after some time, but many others were detained and several new ones were arrested. Among those detained in the prison were the Fathers Dettkens, Florczak, Hilchen, Jachimowski, Suwała, Szkudelski, Wilk – the Guardian of the Franciscan Convent, and others.”)

W POZNANIU…
W tej samej książce, w relacjach z Diecezji Włocławskiej z listopada 1939 czytamy: „Prelate Florczak, of Turek, near Kalisz, was arrested in Poznań and beaten until he was coverd with blood. Then he was released for a short time and arrested again. He is still in prison.” (Prałat Florczak, z Turku k/Kalisza aresztowany w Poznaniu, w wyniku pobicia cały zalany krwią. Na krótko zwolniony, następnie ponownie aresztowany. Nadal przebywa w więzieniu).

POŻEGNALNY LIST DO PRZYJACIELA…
W 1925 roku w Rzymie ks. Józef Florczak poznał znanego już wówczas artystę – Józefa Mehoffera. Z tego okresu pochodzi portret ks. J. Florczaka, na którym widnieje dedykacja: „Łaskawemu dla mnie Księdzu Prałatowi Dr Józefowi Florczakowi na pamiątkę (…) Józef Mehoffer w Rzymie r. 1925”. Tak zaczęła się przyjaźń, której owoce możemy do dzisiaj podziwiać w Turku.

Portret ks. J. Florczaka wykonany przez J. Mehoffera w 1925 r. w Rzymie (źródło: Muzeum Sztuki w Łodzi), J. Mehofer z J. Florczakiem w Turku („Echo Turku” 11 X 1992)

Po kolejnym aresztowaniu, w niewyjaśnionych okolicznościach, ksiądz Florczak wysłał właśnie do Mehoffera pożegnalną kartkę, która kończyła się słowami: „Mistrzu już się tutaj chyba nie zobaczymy”. Kartka do dzisiaj pozostaje w archiwum rodzinnym artysty.

W AUSCHWITZ…
W Auschwitz ks. Józef Florczak otrzymał nr 26870. Po krótkim pobycie, wraz z grupą innych księży został przetransportowany do obozu w Dachau.

Ks. Józef Florczak – więzień obozu w Auschwitz nr 26870 (ŹRÓDŁO: Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu)

Do Dachau ks. Florczak dotarł 5 czerwca 1942 roku, otrzymał nr 30277. W tym samym transporcie przybył do obozu ks. Konrad Szweda (†1988), który we wspomnieniu dotyczącym pobytu w Auschwitz pt. „Obozowa Eucharystia” (www.swietyjozef.kalisz.pl/Dachau/58.html) wymienia również ks. Florczaka: „W święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny 1941 roku odprawiałem Mszę świętą w piwnicy budującego się siódmego bloku. Po wieczornym apelu spieszyli spracowani więźniowie na umówione miejsce. Okna pozatykane deskami, czujki wystawione. Próżna beczka po cemencie odwrócona dnem do góry stanowi ołtarz. Nikłe światło pełgającej świecy pozwala rozpoznać twarz wtajemniczonych: ksiądz prałat Florczak, audytor Roty Rzymskiej, ojciec Brzeziński, przeor Ojców Kapucynów z Warszawy, ojciec Woźny, przełożony Ojców Augustianów z Krakowa; są chłopi, robotnicy, inteligencja. Kapłan w pasiaku rozpoczyna Introibo… Pajęczyną pokryta piwnica staje się domem Bożym…”

W DACHAU
Wiosną 1943 roku ks. Florczak ciężko zachorował. Został umieszczony w obozowym szpitalu. Zmarł 20 kwietnia. Jego ciało spalono w krematoryjnym piecu… W taki sposób zakończyła się via crucis ks. prałata Józefa Florczaka – Niezłomnego Rektora polskiego kościoła św. Stanisława B.M. w Rzymie.

1945 r. – byli więźniowie obozu w Dachau prezentują Amerykanom technikę spalania zwłok (Wikipedia).

NIEKTÓRE UPAMIĘTNIENIA…
Ks. Józef Florczak wymieniony jest na tablicy w Kaplicy Męczeństwa i Wdzięczności w podziemiach bazyliki św. Józefa w Kaliszu, na której zamieszczono imiona i nazwiska prawie 1800 zamordowanych duchownych. Pamiątkowe tablice znajdują się w rodzinnej parafii w Buczku oraz w Turku, gdzie był proboszczem w latach 1931-1942. Tam jego imieniem nazwano również jedną z ulic.
Agata Rola-Bruni

Włochy: Polka mistrzynią świata w dekorowaniu tortów

Roma: Presentazione del film “Siewba”. L’invito