„Szlakiem niepodległości” – modlitewny spacer po cmentarzu Campo Verano w Rzymie

Z życia Katolickiej Szkoły Podstawowej w Rzymie

„Szlakiem niepodległości” – modlitewny spacer po cmentarzu Campo Verano w Rzymie

W niedzielne popołudnie 21 października br., z inicjatywy Duszpasterza Szkoły ks. Jacka Stańka SChr, z udziałem Dyrektora Szkoły p. Joanny Chojnackiej, grupa uczniów pod opieką rodziców i wychowawców udała się na modlitewny spacer po cmentarzu Campo Verano w Rzymie. Naszym gościem była pani Aleksandra Kasperek – polska malarka mieszkająca w Rzymie. Trasę wędrówki po cmentarzu wyznaczyły groby Polaków, którzy swoim życiem świadczyli o przywiązaniu do Ojczyzny – w różnych okresach służyli „sprawie polskiej”, wypełniając te zadania, które postawiła przed nimi historia. Jedni walczyli z bronią w ręku, inni podejmowali działania dyplomatyczne, niektórzy przypominali światu o istnieniu narodu bez państwa swoją twórczością artystyczną, wielu udzielało pomocy Rodakom w kraju lub chroniącym się w Rzymie przed represjami. Nie sposób wszystkich wymienić z imienia i nazwiska, wszyscy jednak zasługują na naszą pamięć, wdzięczność i uznanie, ich groby na stałą opiekę.

Campo Verano – Quadriportico – w głębi kościół pw. Matki Boskiej Miłosierdzia, przed nim figura
przedstawiająca Wniebowstąpienie Pańskie

Uczestnikom spotkania przyświecały słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II przed modlitwą „Anioł Pański” w dniu 2 listopada 2003 roku: “Modlitwa za zmarłych jest ważną powinnością, bowiem nawet jeśli odeszli w łasce i w przyjaźni z Bogiem, być może potrzebują jeszcze ostatniego oczyszczenia, by dostąpić radości nieba. Pamięć o ich duszach wyraża się na różne sposoby, m.in. przez nawiedzanie cmentarzy. Przebywanie w tych świętych miejscach sprzyja refleksji nad sensem życia ziemskiego i zarazem stanowi okazję, by ożywić nadzieję na wieczną szczęśliwość w raju.”

Zbiórka przy Bramie Głównej – Piazzale del Verano 1

W myśl tych słów, trwający ponad trzy godziny spacer rozpoczął się wspólną modlitwą w intencji Polaków spoczywających na rzymskim cmentarzu Campo Verano. Zakończył się modlitwą za Ojczyznę poprzedzoną nawiedzeniem grobu bł. Piusa IX – papieża, o którym M. Rożek w przewodniku „Polonika w kościołach Rzymu” napisał:  „Pius IX należał do wielkich przyjaciół udręczonego narodu polskiego. Ten orędownik i rzecznik sprawy polskiej, zawsze bronił, błogosławił i dodawał rodakom otuchy, wypowiadając słowa prawdy zaborczym potęgom.” Temu Papieżowi Polacy zawdzięczają m.in. utworzenie w Rzymie w 1866 roku Papieskiego Kolegium Polskiego (obecnie w stanie reorganizacji), które przez ponad 150 lat służyło Kościołowi katolickiemu i było ostoją polskości! W dowód wdzięczności Piusowi IX, Polacy ufundowali m.in. fragment mozaiki pokrywajacej ściany kaplicy nagrobnej, w której Błogosławiony Papież spoczywa oraz pomnik znajdujący się obecnie w kościele pw. św.św. Piotra i Pawła w Krakowie (planowo miał stanąć na Wawelu). Tomasz Oskar Sosnowski – polski rzeźbiarz pochowany na Campo Verano, wykonał pomnik Piusa IX, który możemy podziwiać w Sanktuarium Świętych Schodów na Lateranie.

Od lewej: fragment mozaiki w kaplicy grobowej Piusa IX w bazylice San Lorenzo z napisem „POLONI” (fot. A. Rola), pomnik Piusa IX w Krakowie (źródło:www dziennikpolski24.pl), pomnik Piusa IX autorstwa T.O. Sosnowskiego (fot. br. M.Mosakowski CFCI)

O GROBACH, KTÓRYCH JUŻ NIE MA

Bezcenną pomocą w przygotowania trasy spaceru była dla mnie książka Marii Ireny Kwiatkowskiej „Groby polskie na cmentarzach Rzymu”. We wstępie autorka zamieściła informację o tych Polakach, których groby już nie istnieją. Niektóre uległy zniszczeniu lub zaginęły, inne zostały zlikwidowane po przeniesieniu szczątków zmarłych w nowe miejsce. Kilku zmarłych, zgodnie z wyrażoną jeszcze za życia wolą, powróciło do Ojczyzny. Wśród osób, których groby zaginęły wymienić możemy m.in. powstańców listopadowych – gen. Stanisława Klickiego (†1849) oraz Władysława Oleszczyńskiego (†1866) – znanego rzeźbiarza Wielkiej Emigracji, autora m.in. rzeźby epitafijnej J.U. Niemcewicza i K.O. Kniaziewicza w kolegiacie św. Marcina w Montmorency we Francji.

Od lewej: gen. Stanisław Klicki, Władysław Oleszczyński, rzeźba epitafijna Niemcewicza i Kniaziewicza wykonana przez Wł. Oleszczyńskiego.

Do Ojczyzny powrócił m.in. o. Flawian Słomiński OFMConv (†5.02.1987) – w latach 1944-1946 kapelan w 2 Korpusie Polskim gen. Andersa, później w Londynie Kanclerz Kurii Polowej ks. biskupa Józefa Gawliny, przez 30 lat penitencjariusz apostolski w Bazylice św. Piotra na Watykanie – zgodnie z życzeniem, 3 listopada 2001 roku spoczął na cmentarzu w rodzinnym Borzechowie obok swoich rodziców. Pamięć o nim pielęgnuje borzechowska młodzież ze szkoły noszącej Jego imię.

Od lewej: O. Flawian Słomiński jako kapelan wojskowy i penitencjariusz apostolski. Pogrzeb o. Flawiana na cmentarzu Campo Verano w 1987 r. (źródło: https://cms-files.superszkolna.pl/sites/425/wiadomosci/143757/files/oflawian_wspomnienia.pdf)

W ojczystej ziemi, po 25 latach oczekiwania na cmentarzu Campo Verano, spoczął również kardynał Mieczysław Halka-Ledóchowski (†1902) – Prymas Polski – więzień i wygnaniec z czasów zaborów. Sprowadzeniem jego szczątków do niepodległej Polski oraz pochówkiem w katedrze poznańskiej zajął się w 1927 roku Prymas August Hlond. W odezwie z dnia 5 września 1927 r. w sprawie sprowadzenia zwłok śp. kard. Ledóchowskiego, Prymas Hlond napisał: „Obejmując historyczną i kościelną spuściznę po swych wielkich poprzednikach na Stolicy Prymasowskiej, przejąłem obowiązek troszczenia się o to, by nie zacierała się pamięć ich prac i zasług, i by należycie szanowano i czczono ich groby.(…) Było życzeniem śp. Kard. Ledóchowskiego, by jego zwłoki spoczęły na ziemi polskiej. Toteż po jego śmierci w roku 1902 sprowadzono z Rzymu jego serce i złożono w Katedrze Gnieźnieńskiej. W roku 1914 zaś czyniono przygotowania, by przenieść do Poznania jego zwłoki, lecz wybuch wojny światowej uniemożliwił ten zamiar. Nadeszła wreszcie chwila spełnienia życzeń Prymasa Wyznawcy. Za zgodą Stolicy św. z końcem b.m. szczątki jego zostaną przewiezione do Polski i z okazji międzynarodowego akademickiego Kongresu Misyjnego uroczyście złożone będą na wieczny spoczynek w Katedrze Poznańskiej.”

Od lewej: 1927 rok – pożegnanie trumny ze szczątkami Prymasa M. Halki-Ledóchowskiego na dworcu kolejowym w Rzymie, trumna ze szczątkami Prymasa na katafalku w Poznaniu w czasie uroczystości żałobnej. (Źródło: NAC)

Wśród żegnających trumnę ze szczątkami kard. Ledóchowskiego na dworcu kolejowym w Rzymie obecni byli m.in. biskup Ignacy Dub-Dubowski, Generał Towarzystwa Jezusowego o. Włodzimierz Ledóchowski oraz ks. Prałat Kazimierz Skirmunt SJ – wszyscy trzej spoczywają na cmentarzu Campo Verano, wszyscy trzej niezwykle zasłużeni dla sprawy polskiej. Do grobu bp. Dub-Dubowskiego niestety nie dotarliśmy. Przy kaplicy oo. Jezuitów zatrzymaliśmy się na chwilę – właśnie w niej spoczął niedawno Przyjaciel naszej szkoły – Dyrektor Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych w Rzymie – śp. o. Hieronim Fokciński SJ (RIP).

 

NA SZLAKU NASZEJ MODLITEWNEJ WĘDRÓWKI

Na szlaku naszej modlitewnej wędrówki znalazły się groby powstańców listopadowych i styczniowych, osób zaangażowanych w sprawę polską w czasie I wojny światowej, żołnierzy walczących na frontach II wojny światowej, wojskowych i cywilów związanych z 2 Korpusem Polskim gen. Władysława Andersa, malarzy, rzeźbiarzy i literatów służących Polsce pędzlem, dłutem i piórem – tworzących „ku pokrzepieniu serc” oraz duchownych – uczestników Powstania Warszawskiego (np. o. Leon Mońko SJ), więźniów obozów koncentracyjnych (np. ks. Walery Przekop TChr – sekretarz ks. bp Józefa Gawliny, w latach 1952-1980 administrator Kościoła i Hospicjum św. Stanisława B.M. w Rzymie), księży i sióstr zakonnych niosącyh wsparcie materialne, opiekę lekarską i duchową Rodakom znajdującym się w trudnej sytuacji zarówno w czasie wojny, jak i pokoju. W jednym tylko grobowcu Księży Zmartwychwsatńców leżą koło siebie: powstaniec listopadowy odznaczony krzyżem Virtuti Militari o. Karol Kaczanowski, działacz społeczno-religijny i wydawca m.in. dzieł Adama Mickiewicza o. Aleksander Jełowicki, powstaniec styczniowy o. Karol Kobrzyński, opiekun Polonii w USA, organizator i kierownik akcji pomocowej dla Polaków w okresie I wojny światowej, późniejszy rektor Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie o. Władysław Kwiatkowski. W grobowcu zaprzyjaźnionych z naszą szkołą Sióstr Zmartwychwstanek spoczywają m.in.: s. Maria Zubylewicz – organizatorka pomocy charytatywnej w okresie I wojny światowej, s. Helena Rozwadowska – udzielająca w czasie II wojny światowej w klasztorze we Lwowie schronienia osobom duchownym i świeckim, zaangażowanym politycznie oraz Żydom, s. Augustyna Mateblowska – inicjatorka pomocy w czasie II wojny światowej dla polskich jeńców w oflagach i stalagach oraz uchodźców polskich w Rzymie, opiekunka polskich żołnierzy rannych na froncie włoskim, przebywających na leczeniu w szpitalu w Anconie, itd.

Podczas spaceru: przy miejscu spoczynku malarza- powstańca listopadowego – Romana Postempskiego

Tylko na nielicznych grobach znaleźliśmy inskrypcje w języku polskim informujące o zasługach pochowanych w nich osób. Jednym z nielicznych przykładów jest tablica upamiętniająca Romana Postempskiego, z której dowiadujemy się, że „TU SPOCZYWA POLAK –  ŻOŁNIERZ ZA OJCZYZNĘ – MALARZ W TUŁACTWIE – CIERPIAŁ PRACOWAŁ – POCIECHY W PIĘKNEM  I DOBREM SZUKAŁ – NADZIEJĘ W BOGU POKŁADAŁ-  OGNISKO DOMOWE CNOTAMI UŚWIĘCAŁ – DOBROCIĄ USZCZĘŚLIWIAŁ”. Przy tej tablicy zatrzymaliśmy się na dłużej.

Od lewej: w Bazylice San Lorenzo przy kaplicy grobowej bł. Piusa IX, modlitwa na zakończenie spotkania przed Bazyliką.

„JEŚLI CHCESZ POZNAĆ HISTORIĘ MIASTA CZY ZIEMI, IDŹ NA CMENTARZE…”

Nie sposób napisać o wszystkich Polakach, których groby nawiedziliśmy podczas niedzielnego spaceru. Wielu z nich przedstawiłam Czytelnikom „Naszego Świata” w odrębnych artykułach. Byliśmy u  rzeźbiarza Tomasza Oskara Sosnowskiego, malarzy – Leopolda Nowotnego i Aleksandra Gierymskiego, u zasłużonych kobiet – Zofii z Branickich Odescalchi i prof. Karoliny Lanckorońskiej, przy grobie Józefa Winawera, Artura Wołyńskiego i wielu, wielu innych…

Zapadał zmrok, gdy zakończyliśmy nasz modlitewny spacer. Z cmentarza wyszliśmy wszyscy z poczuciem dobrze spełnionego chrześcijańskiego obowiązku oraz lepszą znajomością historii Polski i miasta, które tak wielu z nas przyjęło na wieczny spoczynek. Niech wszycy, którzy na tej obcej, lecz przyjaznej ziemi włoskiej służyli sprawie polskiej, odpoczywają w pokoju!

Dziękuję za udostępnienie zdjęć ze spaceru Księdzu Jackowi Stańkowi TChr, Państwu Galantom i Państwu Spiżarnym.

Agata Rola-Bruni

Zobacz także:

Lokalizacja polskich grobów na cmentarzu Campo Verano w Rzymie