in

Włochy: Odszedł Stanisław August Morawski, książę polskiej kultury w Rzymie

Stanisław August Morawski dzisiaj skończyłby 98 lat. Zmarł na 3 tygodnie przed swoimi urodzinami pozostawiając po sobie wielką pustkę. Erudyta, geniusz, człowiek, który potrafił wyprzedzić swoją epokę. Paryż miał Giedroycia, Rzym Morawskiego. O pierwszym napisano wiele, drugi z maniakalnym uporem dbał o zachowanie anonimowości. Miałyśmy zaszczyt przez kilka lat pracować u Jego boku. Niechaj ta garść wspomnień, którą prezentujemy poniżej, przyczyni się do utrwalenia pamięci o księciu polskiej kultury w Rzymie.
Autorki: Danuta Wojtaszczyk i Anna Malczewska

Nieprzypadkowo trudno znaleźć w internecie życiorys Stanisława Augusta Morawskiego. Chociaż znaczną część swojego życia poświęcił pracy na rzecz polskiej kultury nie chciał, aby o nim mówiono. Mimo próśb i gróźb nie zgodził się na publikację swojego biogramu w wydanym przez Fundację Rzymską Margrabiny J.S. Umiastowskiej słowniku biograficznym, której był prezesem. Kto bywał w ciągu ostatnich dwudziestu lat na via Piemonte w Rzymie, ten wie, że nie tylko Fundacja, ale również Związek Polaków we Włoszech i Biuletyn Informacyjny „Polonia Włoska” nie istniałby (albo w każdym razie nie tak dobrze), gdyby nie Stanisław Morawski, który jako pełnoetatowy społecznik pracował na ich rzecz.

Erudyta, który uformował w Rzymie wizerunek Polaka jako człowieka nowoczesnego, pozbawionego megalomanii
„Bardzo dobrze pamiętam Stanisława Morawskiego, jego postać była tak charakterystyczna, że nie potrzebował tytułów i prezentacji. Był założycielem Biblioteki Luissa, wielkim bibliofilem, jakim człowiek tylko z jego pokolenia i mając za sobą historię Polski, mógł być” – napisała we wspomnieniu o zmarłym Beatriz Villagrasa, obecna dyrektor słynnej biblioteki Uniwersytetu Luiss w Rzymie. Taki był Stanisław August Morawski, a fakt, że jego praca zawodowa zawsze związana była z działalnością na rzecz kultury i nauki dodatkowo wpłynęła na zbudowanie przy via Piemonte ważnego ośrodka polskiej kultury emigracyjnej. W wieku lat 80-cięciu Morawski rozstał się z Biblioteką Luiss, przechodząc na zasłużoną emeryturę, co z kolei zaowocowało gwałtownym rozkwitem wydawniczym instytucji mieszczących się w siedzibie Fundacji Rzymskiej w Rzymie. W ciągu niespełna 20-lat dzięki niezmordowanej pracy Pana Stanisława przy via Piemonte powstanie kilkanaście publikacji Fundacji, kilka książek wydanych przez Związek Polaków we Włoszech i kilkadziesiąt numerów czasopisma o nazwie Biuletyn Informacyjny „Polonia Włoska”.

Człowiek, który wyprzedzał swoją epokę
Jak wszystkie jednostki wybitne, Stanisław August Morawski był człowiekiem, który potrafił wyprzedzić swoją epokę. Pod koniec lat .90 internet nie był zjawiskiem powszechnym, mało kto posiadał swoją skrzynkę e-mailową, obsługa komputera dla wielu była czarną magią. Prezes Fundacji Rzymskiej, nie tylko założył Bibliotekę LUISS, ale uczynił ją też najnowocześniejszą biblioteką uniwersytecką w całych Włoszech. Kochał nowinki techniczne, rozumiał ich potencjał. W niewielkim mieszkaniu, w którym mieści się Fundacja Rzymska Marg. J.S.Umiastowskiej przeprowadził informatyczną rewolucję, dzięki której rozpoczęła się cyfryzacja zasobów tej instytucji, a działalność wydawnicza Fundacji, ZPwW i Biuletynu nabrała niebywałego rozpędu. Przy minimalnych zasobach ludzkich i finansowych Stanisław A. Morawski doprowadził do powstania tysięcy stron różnego rodzaju publikacji, dokumentujących obecność Polaków we Włoszech i dzieje stosunków polsko-włoskich.

Chodząca encyklopedia
Stanisław August Morawski wiedział i pamiętał wszystko, a jeżeli czegoś nie był pewien, wiedział doskonale jak i gdzie szukać potrzebnych informacji. Miał doskonałą pamięć, co w czasach, kiedy nie istniał jeszcze Google było niesamowite. Oprócz tego, był maniakalnie wręcz skrupulatny, o czym wiedzieli jego współpracownicy. Nie przepuszczał żadnych błędów, a korekty książek czy kolejnych numerów Biuletynu trwały w nieskończoność.

Stawiał na młodych
Morawski uwielbiał młodych i inteligentnych ludzi, nie znosił głupoty i pychy. Nie przez przypadek jego współpracownikami w Fundacji Rzymskiej byli młodzi Polacy, którym przekazywał swoją wiedzę, i z którymi chętnie gawędził, opowiadając przy tym z wrodzonym mu dowcipem anegdoty z minionej epoki. Pomimo tego, że stawiał na młodych, podchodził często z rezerwą do tzw. „nowej emigracji”, choć nie widział w niej zagrożenia i nigdy nie chciał się od niej odgrodzić. Dla niego liczyły się czyny, a nie puste „gadanie”. On chciał widzieć rezultaty, a nie niezrealizowane projekty.

Od autorek:
Anna Malczewska: Ze Stanisławem Augustem Morawskim poznałam się w 1997 roku i od samego początku urzekł mnie jako człowiek i działacz polonijny. Przez prawie 10 lat współpracowałam z Fundacją Rzymską Margrabiny J.S. Umiastowskiej, której był prezesem. To on nauczył mnie miłości do pracy na rzecz Polaków we Włoszech i to dzięki niemu do dnia dzisiejszego jestem aktywną działaczką polonijną i wierzę w istotę tej pracy. Dzięki niemu także miałam przyjemność poznać wielu przedstawicieli „starej emigracji”, dla których Polska i jej dobro były i są najważniejsze. Prywatnie, bywałam w jego domu, znałam jego najbliższą rodzinę i gościłam go u siebie. Wszystkie nasze spotkania były wspaniałymi przeżyciami, które pozostaną mi w pamięci do końca życia.
Dziękuję Panie Stanisławie!

Danuta Wojtaszczyk: Poznałam Pana Stanisława A. Morawskiego w 2002 roku. Miał wówczas 80-lat. W ciągu blisko 17 lat nie zmienił się praktycznie w ogóle, pozostając wulkanem energii, niezmordowanym w swojej pracy ku chwale Ojczyzny. Był człowiekiem wielkiej klasy, niezwykłej erudycji i nadmiernej skromności. Nie dawał lekcji, nie urządzał pogawędek, pomimo tego, był jednym z najznakomitszych nauczycieli, jakich w swoim życiu spotkałam. W mojej pamięci pozostanie jako człowiek totalny reprezentujący Kulturę przez duże „K”, wielki erudyta, mentor dla kilku pokoleń polskich emigrantów we Włoszech, ale też człowiek spełniony w życiu prywatnym jako kochający mąż oraz szczęśliwy ojciec i dziadek. Cześć Jego Pamięci!

 

Mieszkasz we Włoszech i chcesz wesprzeć 28. Finał WOŚP? Zobacz jak to zrobić!

Włochy: Minimalne wynagrodzenie dla opiekunek i pomocy domowych w 2020 r.