in

Żaneta Nawrot: 'Fotografia jest dla mnie spełnieniem’

Jej zdjęcia są jak obrazy wielkich mistrzów. Nie można się na nie napatrzeć. Chociaż zaczęła fotografować całkiem niedawno, jej prace znalazły się w gronie najwybitniejszych światowych fotografów. Prestiżowy portal www.vogue.it wyróżnił już do tej pory dwa ujęcia jej autorstwa. „Kocham fotografować. Poprzez zdjęcia mogę pokazać mogę wyrazić wszystko to, czego pragnę i pokazać też inne moje pasje” – wyznaje. Z Żanetą Nawrot o jej życiu we Włoszech, artystycznych poszukiwaniach i osiągnięciach rozmawia Danuta Wojtaszczyk.

Fot. Żaneta Nawrot – zanetanawrot.com

Minęło już ponad 20 lat odkąd przyjechałaś do Włoch. Jesteś grafikiem, prowadziłaś zajęcia artystyczne dla dzieci i młodzieży, miałaś swój sklep z rękodziełem, a teraz tworzysz profesjonale projekty graficzne, fotografujesz, prowadzisz warsztaty. Mieszkasz w małym miasteczku na południu Włoch, Twoje życie prywatnej nie było usłane różami. Mimo tych mało sprzyjających warunków cały czas rozwijałasz się artystycznie. W dziedzinie grafiki i fotografii jesteś profesjonalistką. Zaliczają Cię do grona najlepszych. Jakie były początki Twojego życia we Włoszech?
Casamassima, w której mieszkam od 22 lat to małe miasteczko niedaleko Bari. Przyjechałam tu do pracy wakacyjnej. Miałam jasno sprecyzowany cel: zarobić na maszynę poligraficzną. Z wykształcenia jestem grafikiem, marzyłam, aby otworzyć własną działalność. Te wakacje mocno się jednak przedłużyły… W Casamassima poznałam mojego męża, tutaj na świat przyszła najpierw nasza córka, później syn. Tu zaczęło się toczyć życie mojej rodziny.

Ponieważ oboje z mężem byliśmy cudzoziemcami były momenty, że było nam bardzo ciężko. Kiedy dzieci były małe, w sumie tylko jakoś dorywcza praca dla mnie wchodziła w rachubę. Zaczęłam od malowania szklanych butelek. Podobały się one do tego stopnia, że bywały dni, kiedy zleceń było tyle, że nie mogłam im podołać. Wreszcie obrzydło mi to malowanie. Zaczęłam tworzyć i sprzedawać inne przedmioty rękodzielnicze. Szyłam, haftowałam, tworzyłam kartki z życzeniami, zaproszenia na chrzty, komunie i śluby, biżuterie i całe mnóstwo innych większych i mniejszych przedmiotów. Z czasem udało mi się otworzyć mały sklepik z moim rękodziełem i pamiątkami. Później zaczęłam prowadzić warsztaty plastyczne: dla dzieci w miejcowych przedszkolach oraz w tutejszym Book-Barze oraz dla uczniów szkoły zawodowej z pobliskiego miasteczka Acquaviva delle Fonti.

Żaneta Nawrot

Udawało Ci się utrzymać z tej działalności? Wiem, że kiedy jeszcze dzieci były małe Twoje małżeństwo się rozpadło, praktycznie sama musiałaś zadbać o ich wychowanie i byt.
Jak możesz się domyślić w małym miasteczku na południu Włoch, w dodatku niezbyt turystycznym, szału na moje wyroby nie było. Rozpoczęła się jednak era internetu. Miałam świadomość, że otwierają się przed mną nowe możliwości. Był tylko mały szkopuł: aby skorzystać z możliwości, jakie daje internet musiałam nauczyć się wszystkich tajników grafiki komputerowej.

I jak tego dokonałaś?
Na luksus zrobienia dodatkowych studiów z zakresu grafiki komputerowej nie mogłam sobie pozwolić. Postanowiłam więc, że spróbuję sama nauczyć się obróbki komputerowej. I udało się, choć kosztowało mnie to tysiące nieprzespanych nocy.

Dzisiaj jesteś uznanym grafikiem, współpracujesz z dużą firmą, produkującą papiery ozdobne, tworzysz elementy graficzne, które są później bazą dla większych projektów tworzonych przez grafików. Masz zamówienia z całego świata, prawda?
Firma produkująca papiery ozdobne ma swoją siedzibę w Polsce. Co do innych zleceń to było to tak, że jak już opanowałam sztukę grafiki komputerowe, to postanowiłam sprzedawać różne projekty w internecie. Stacjonarny sklepik z moim rękodziełem okazał się zbyt drogi w utrzymaniu, więc przeniosłam sprzedaż do sieci. Oprócz rękodzieła zaczęłam też wystawiać pliki graficzne, które umożliwiają samodzielne wykonanie np. efektownych zaproszeń, kartek z życzeniami, pieczątek itp. W niektórych krajach jak np. Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych ludzie bardzo chętnie takie projekty kupują.

Twoje grafiki, podobnie jak Twoje zdjęcia, są urzekające. Utrzymane są najczęściej w subtelnym stylu vintage, pastelowych kolorach. Jak powstają? Rysujesz wszystko na komputerze?
Nie, komputer służy mi tylko do obróbki. Najważniejsze elementy każdego projektu powstają na zwykłej kartce. Rysuje je lub maluje. Następnie skanuje prace i na komputerze tworzę dalszą oprawę, dostosowaną do zlecenia. Czasem może to być kalendarz, nadruk na papier ozdobny, clip art, itp.

Masz już na swoim koncie sporo sukcesów w dziedzinie fotografii. Twoje prace zostały docenione i opublikowane przez prestiżowym portal www.vouge.it i tym samym znalazły się wśród zdjęć najsłynniejszych fotografów świata. Trudno uwierzyć, że Twoja przygoda z fotografią zaczęła się zaledwie 5 lat temu.
Sama się sobie dziwię, że zaczęłam fotografować tak późno. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jest to dziedzina, w której się spełniam, poprzez którą mogę połączyć świat mojej wyobraźni ze światem rzeczywistym.
Zaczęło się dość prozaicznie. Potrzebny mi był aparat, nieco lepszy od zwykłego małego automatu. Postawiłam na półautomatyczną lustrzankę. Zaczęłam robić pierwsze zdjęcia. Często interesował mnie tylko jakiś szczegół, innym razem wpadałam na pomysł, żeby umieścić w kadrze jakiś dodatkowy przedmiot. Bardzo, ale to bardzo zapragnęłam nauczyć się robienia profesjonalnych zdjęć. Wybrałam naukę w Polsce, w Akademii Fotografii Dziecięcej i w ten sposób stałam się akredytowanym fotografem dziecięcym.

 

Fot. Żaneta Nawrot – zanetanawrot.com

Fot. Żaneta Nawrot – zanetanawrot.com

Na Twojej stronie internetowej www.zanetanawrot.com można obejrzeć rezultaty wielu Twoich sesji plenerowych. Często odnosi się wrażenie, że są zostały wykonane na planie jakiegoś filmu. Niesamowite scenografie, kostiumy z epoki… Jak Ty wynajdujesz te miejsca do sesji i skąd bierzesz te wszystkie kostiumy?

Fot. Żaneta Nawrot – zanetanawrot.com

 

Fot. Żaneta Nawrot – zanetanawrot.com
Fot. Żaneta Nawrot -zanetanawrot.com
Fot. Żaneta Nawrot – zanetanawrot.com

Stroje do sesji często szyję sama. Moim dziełem są chodziażby ludowe stroje dzieci, w sesji zrealizowanej na wsi. Czasami kupuję też stroje na pchlim targu i później je przerabiam. Urocze nakrycia głowy do sesji fotograficznych przywołujących lata 40-ste czy 50-te ubiegłego wieku to z kolei dzieło mojej siostry Moniki, która jest mistrzem modniarstwa i właścicielką marki Monic MILINERY. Zachęcam do odwiedzenia jej sklepu online: www.monicmillinery.com.

Gdzie można zobaczyć Twoje prace fotograficzne?
Wiele ujęć umieściłam w galerii na mojej stronie internetowej www.zanetanawrot.com. Przez całe wakacje moje prace będzie można oglądać na wystawie zoragnizowanej w Bibliotece Publicznej w Niepołomicach.

Skąd czerpiesz energię do tego, żeby stale się rozwijać? Nie przypominam też sobie, aby widziała Cię kiedyś z ponurą miną, a przecież życie Cię nie rozpieszczało. Jako samotna mama dwojga dzieci, przy czym Twój syn jest dotknięty autyzmem, miałaś chyba trosk co nie miara?
Mam chyba wrodzoną tendencje do skupiania się na pozytywnych aspektach każdej rzeczy. Nie lubię też siedzieć z założonymi rękami i czekać aż ktoś coś za mnie zrobi, czy rozwiąże moje problemy. Zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa, im więcej działań podejmujesz, tym większe prawdopodobieństwo, że któreś z nich zakończy się powodzeniem…

Wiele zawdzięczam moim przyjaciołom. Niektórzy z nich umożliwili mi to, że mogę robić profesjonalne projekty graficzne i zdjęcia. To właśnie przyjaciele podarowali mi profesjonalny sprzęt bez którego, trudno by mi się osiągnąć to co osiągnęłam.

Źródłem codziennej radości są dla mnie moje dzieci. To wspaniali młodzi ludzie. Z obojga jestem bardzo dumna.

Najbliższe warsztaty fotograficzne poprowadzisz we Włoszech, w Apulii na początku maja. Kiedy będą następne?
Osoby zainteresowane udziałem w warsztatach zapraszam do kontaktu ze mną. Mogę je zorganizować właściwie w dowolnym miejscu. Również osoby, które chciałyby, abym zrealizowała dla nich sesję fotograficzną lub jakiś projekt graficzny serdecznie zachęcam do napisania do mnie na adres: digitalpaper@op.pl.

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę dalszych sukcesów na polu artystycznym i w życiu osobistym.

rozmawiała Danuta Wojtaszczyk

Żaneta Nawrot od lat z oddaniem promuje na południu Włoch pamięć o żołnierzach 2. Korpusu Polskiego

Żaneta Nawrot od lat  oddaniem pielęgnuje pamiątki po Drugim Korpusie Polskim w Casamassima. Za swoją działalność została odznaczona medalami Pro Memoria i Pro Patria oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP.

Casamassima znajduje się jeden z pięciu polskich cmentarzy wojennych we Włoszech. W 1944 roku w miasteczku tym utworzono 1. Szpital Wojenny (następnie przemianowany na 5. Szpital Wojenny), który szybko rozrósł się do rangi największego kompleksu sanitarnego dla żołnierzy 2. Korpusu Polskiego walczących w kampanii 1943-1945 r. na terenie Półwyspu Apenińskiego.
W 2008 roku na łamach naszego dwutygodnika (nr 3/2008) opublikowaliśmy wywiad z Żanetą Nawrot, w którym opowiedziała o tym w jaki sposób stara się pomóc promować w Apulii wiedzę o 2. Korpusie Polskim dzieje polsko-włoskiej przyjaźni.
Materiał jest dostępny TUTAJ.
Zachęcamy do śledzenia strony FB Associazione Culturale – Piccola Polonia. Żaneta Nawrot jest współzałożycielką tego stowarzyszenia kulturalnego.
D.W.


Warsztaty fotograficzne na południu Włoch

Czy dziecko pary mieszanej ma prawo do automatycznego otrzymania obywatelstwa włoskiego?

Jak dbać o zęby po 40-stce? Ryzyko niektórych schorzeń wzrasta